
… i swoje kaszotto mają. Moja miłość do kaszy i do risotto znalazła idealne ujście w tego typu daniach. Zawsze to miła odmiana od białego ryżu i powiew słowiańskości na talerzu… W połączeniu z grzybami to jest kulinarne niebo, niestety mam dostęp tylko do suszonych, więc tym razem skusiłam się na połączenie kremowej kaszy z pieczonymi warzywami. Podobny przepis znalazłam w magazynie “Good Food”, ale tam połączono kaszę z ryżem, a do całości dodano ser mascarpone. Pomijając, że akurat tego sera nie miałam w lodówce, to dodawanie go do dość kremowej, maślanej kaszy wydawało mi się z lekka dekadenckie. Pominęłam ser i ryż, dokonałam kilku zmian i idealne jesienne danie wylądowało na moim talerzu, taki przyjemny mariaż polsko-włoski, pęczotto. Tym samym w mojej kuchni otwarłam sezon na dynię, na którą czekam z niecierpliwością każdej jesieni.
Kaszotto z pęczaku z pieczoną dynią i burakami
2 porcje
ok. 200g pęczaku
ok. 30g masła
duża biała cebula, obrana, pokrojona w kostkę
ok. 150ml białego wytrawnego wina
ok. 1l bulionu warzywnego
2-3 łyżki oliwy
pół małej dyni piżmowej, obranej, wypestkowanej, pokrojonej w kostkę (możecie użyć innej dyni, ta akurat u mnie jest najbardziej popularna i łatwo dostępna)
2 średnie buraki
gałązka świeżego rozmarynu
garść świeżo startego parmezanu
pieprz
Nieobrane buraki skropiłam delikatnie oliwa i upiekłam do miękkości w 180 stopniach C. Lekko przestudziłam, obrałam i pokroiłam w kostkę.
W głębokiej patelni rozgrzałam połowę masła i przesmażyłam cebulę, aż zmiękła. Dodałam wypłukaną na sicie kaszę, zamieszałam, aby pokryła się tłuszczem. Dodałam wino i zamieszałam, poczekałam, aż wyparuje i dodałam chochelkę gorącego bulionu. Przykryłam całość i trzymałam na średnim ogniu. Za każdym razem gdy widziałam, że bulion się prawie cały wchłonął, dodawałam kolejną chochelkę bulionu i przykrywałam. Nie pozwalałam kaszy wyschnąć. Po ok. 20 minutach kasza była już miękka. Możecie ją doprawić solą, mój bulion był wystarczająco słony, więc tego nie robiłam. Doprawiłam pieprzem.
W tzw. międzyczasie upiekłam w 180 stopniach C dynię, skrapiając ją oliwą, dodając gałązkę rozmarynu i sporo świeżo zmielonego pieprzu. Na sam koniec dodałam buraki, aby się nieco podgrzały. Rozmaryn usunęłam przed dodaniem warzyw do kaszy.
Kaszę odstawiłam z ognia, dodałam resztę masła, parmezan, dokładnie wymieszałam i zostawiłam na minutę, aby odpoczęła i nabrała kremowej konsystencji. Przełożyłam na talerze, na górę dodałam pieczone warzywa.
17 comments:
Chyba dam dyni jeszcze jedną szansę i zrobię z nią risotto. Może w tym wydaniu mi zasmakuje...
I to jest to! szukam właśnie inspiracji na jakiś obiad BEZ RYŻU. Genialny przepis, dziękuję!
Pozdrawiam
o tak, takie połączenie gwarantuje sukces :)
"Pęczotto" i "kaszotto" brzmią po prostu rewelacyjnie, Karolino! Naprawdę świetnie. Z resztą - samo danie zapowiada się doskonale. Przyznam po cichutku, że ja, to jednak wolę po słowiańsku; kaszę, niż ryż.
Pozdrawiam!
haha! a u mnie dla odmiany dzis risotto ;-)
Rewelacja! Uwielbiam pęczak, muszę spróbować i w tej wersji!! Kradnę przepis, a co:))
Kurcze to jak nazwac cos takiego co ostatnio zrobilam z kaszy jaglanej?
hihi, kaszotto! świetna nazwa i jakie fajne składniki :D
@ thiessa, mnie przyszło do głowy 'jaglotto' na przykład :D
A ja sobie kaszotto robię na piwie, niezłe jest. Podobają mi się Twoje dodatki :)
Świetny przepis!
Idealnie pasuje do obecnego zapasu moich szafek i lodówki! :D Dzięki!
Pęczak dobry jest i zdrowy. Najczęściej jadam w postaci krupniku, ale to Twoje musi dobre.
A jakby boczkiem trochę okrasić, albo małe klopsiki, np. z białej kiełbasy dołożyć, albo frankfurterek kilka? Jednak z kaszą mięcho mi się kojarzy :0)
Rafał.
Wspaniały przepis! Nie ma w Yorkshire świeżych grzybów? U nas w tym roku znowu urodzaj, olbrzymie prawdziwki, podgrzybki, koźlaki - ususzyliśmy kilka kilogramów. Słyszałam w TV, że w Walii też.
uwielbiam pieczoną dynię
swietny przepis Karolino!! gwarancja wspanialego smaku!!!
Pozdrawiam :)
kaszotto rzadzi ! musze w koncu sprobowac w ten weekend - przy czym skorzystam z koncowki sezonu na grzyby(strasznie sie oziebilo, jesli nadejda przymrozki, to po grzybach ), posilkujac sie twoim przepisem na sama baze :)))
Masz racje Karolino, i mnie dodatek mascarpone do tego dania lekko zdziwil, no ale de gustibus ;) Choc w Twojej wersji o wiele bardziej mi sie podoba :)
Dynie i umnie juz sie panosza od jakiegos czasu, a wczorajsze zakupy na farmie powiekszyly ich ilosc do... ponad 50 sztuk (kazda innego gatunku). Szkoda, ze mieszkanie nie jest rozciagliwe ;)
Pozdrawiam!
Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarze i pozwolę sobie odpowiedzieć zbiorowo.
Kiedyś nie przepadałam za dynią, ale od paru lat z nią eksperymentuję i bardzo ją polubiłam. Szczególnie tę piżmową, bo pachnie melonowo, jest dość zwarta, nadaje się idealnie do pieczenia. Z chęcią sięgnę więc po inne, nieznane gatunki (nie miałam jeszcze okazji jeść np. hokkaido)
Bardzo lubię różne rodzaje ryżu, ale u mnie też kasze są na pierwszym miejscu, tyle, że nie pasują do wszystkich dań. Jak widać namiastka risotto jest rewelacyjna, lubię też z gryczanej, lub orkiszu. Z jaglanej, to nie mam pojęcia jakby to nazwać. :D
Do tego typu dań nie przepadam za mięsem, ale boczek, szczególnie wędzony pasuje idealnie. :)
U mnie są świeże grzyby, ale ja się nie znam niestety. :( Co roku obiecuje sobie, że nauczę się odróżniać jadane od niejadalnych/trujących i jakoś jeszcze tego nie zrealizowałam. Nawet pokazywałam zdjęcia grzybów na forum, ale polecono mi ich nie jeść, za duże ryzyko, że jednak niejadalne. :/
Prześlij komentarz