7 października 2011

Bajka o brukwi


"Nie czekając na pozwolenie, brukiew przemówiła ludzkim głosem, który brzmiał jeszcze piękniej niż głos kaszy jaglanej i drewnianego chomika:
- Księżniczko! - mówiła brukiew. - Jutra nie znasz, a wczoraj zapomnisz tylko, jedno wiedz: pranie na sznurze prędzej usycha, kiedy wiatr wieje, a wiadro jest puste.
I wtedy księżniczka się rozpłakała. I natychmiast zaczęła wyczyniać buzią takie pomarszczenia, że dworzanie aż zadziwili się."

("Hi-Way" by Mumio) 



Znacie to warzywo? Lubicie? Myślę, że to jedno z niedocenionych w kuchni warzyw - kiedyś bardzo pospolite, a dziś mam wrażenie mało używane. Smaczne, zdrowe, niskokaloryczne, a przerobione na puree to idealna alternatywa dla ziemniaków. Może być serwowane jako warzywny dodatek do obiadu.


Puree z brukwi i marchewki 

2-3 porcje 

ok. 500g brukwi, obranej i pokrojonej w niedużą kostkę
2-3 średnie marchewki, obrane i pokrojone w niedużą kostkę 
łyżka masła 
sól
świeżo zmielony czarny pieprz 
świeżo zmielona gałka muszkatołowa 

Warzywa wrzuciłam do gotującej się posolonej wody, przykryłam i gotowałam na małym ogniu, aż były miękkie. Odcedziłam, dodałam masło, dużo pieprzu i nieco zmielonej gałki muszkatołowej. Pogniotłam tłuczkiem do ziemniaków, do uzyskania pożądanej konsystencji - ja lubię taką nie za bardzo gładką.

12 komentarzy:

  1. Mumiowcy są niepowtarzalni! Film znam, bajkę też, ale jakoś daleko mi do znajomości z brukwią. Być może warto tę znajomość odświeżyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten tekst :D. A fazę na Mumio mam od kilku dni, dziś ukradkiem w słuchawce, w pracy ;).
    Puree smakowite!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znamy i kochamy! :)
    Cytat bardzo mi sie podoba, nie znalam...

    Pozdrawiam Karolino!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra, kupię tą brukiew, spróbuję, w końcu wszystko jest dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja aktualnie meiszkam na zimnej polnocy gdzie brukiew jest jakoby codziennie kupowana. ale robi sie z niej glownie danie a'la puree serwowane na stole wigilijnym - z galka muszkatowa i oj moj boze godzinami gotowania. Ja osobiscie odkrylam ze pokrojenie brukwi w kosteczke, opbtoczenie w lyzce oliwy i odrobinie przypraw (ot chocby wegecie) i uprazenie w piekarniku - lepsze od frytek na zagryzke do filmiku wieczorkiem! Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doprawdy zazdroszcze Ci tej brukwi.
    Jak wiesz warzyw nietypowych duzo hoduje, ale brukiew oprocz mnie strasznie lubie robaki, wiec sie poddalam i juz jej nie sadze.
    Ptasiu jesli w Warszawie mozna kupic to tez zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie w warzywniaku nie kupię. A ciekawa jestem bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Auroro, moim zdaniem warto. :)

    Turlaczku, my sobie z lubym puszczamy od czasu do czasu po fragmencie. :)

    Beo, jesli lubisz absurdalny humor, to polecam ten film. :)

    Ptasiu, daj znac, czy smakowala. :)

    Anonimie, uwielbiam frytki z brukwi! :) I nawet sfotografowalam, ale zdjecia wyszly straszne i w koncu nie pokazalam...

    Thiesso, wiem, ze Ty jestem wielbicielka warzyw wszelakich, szkoda, ze z ta brukwia nie wychodzi. A Ptasia juz nie mieszka w Warszawie, moze u niej na wsi brukiew latwiej dostepna?

    Zemifroczko, szkoda. Kiedys to bylo takie popularne warzywo, dzis niemal jak luksus. A pyszne jest imho.

    Pozdrawiam Was wszystkie i dziekuje bardzo za odzew. :) Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  9. Warzywo znamy, ale bardzo dawno nie jadłam. Niewykluczobne jednak, że zrobie, ponieważ mam chrapkę na zupę z brukwi na gęsinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa z brukwi na gęsinie brzmi świetnie. :)

      Usuń
  10. Zupke zrobilam w zeszlym roju, ale jakos sie nie zakochalam... Moze to nie byl t e n. przepis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że klasyczny krem z brukwi mnie nie zachwycił. Był OK, ale nie do powtarzania. :) Brukiew chyba najlepsza na świecie jest pieczona lub smażona. :)

      Usuń

Wściubisz nochal? Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Zapraszam i pozdrawiam! :)