
Już Inkowie wiedzieli, że w quinoa tkwi siła. Jest to niezwykle odżywcza kasza i podobno nawet monodieta na niej oparta nie przyniosłaby uszczerbku dla zdrowia. Jest istną skarbnicą pierwiastków mineralnych, witamin i innych ważnych dla zdrowia elementów. A najważniejsze jest to, że świetnie smakuje. Więc jeśli kasze Wam nieobojętne, to szczególnym uczuciem powinniście obdarzyć właśnie bohaterkę dzisiejszego wpisu.
Quinoa z pieczonymi pomidorkami, fetą i orzeszkami piniowymi
2 porcje
ok. 250g quinoa
garść orzeszków piniowych
garść świeżej mięty, posiekanej z grubsza
10-12 pomidorków koktajlowych
125g fety, pokruszonej
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
pól limonki (opcjonalnie)
Kaszę wypłukałam na sicie, włożyłam do garnka, zalałam wodą w proporcjach jedna część kaszy na dwie części wody, zagotowałam, przykryłam i gotowałam na małym ogniu do wchłonięcia wody. Trwało to ok. 15 minut - ugotowana kasza jest przezroczysta i od ziarenek odchodzą charakterystyczne jasne pierścienie.
Pomidory piekłam w nagrzanym piekarniku przez kilka minut, aż zaczęła na nich pękać skórka, orzeszki piniowe uprażyłam na suchej patelni.
Kaszę doprawiłam solą i pieprzem, wymieszałam z orzeszkami, miętą, przełożyłam na talerz, dodałam upieczone pomidorki, posypałam resztą mięty i fetą. Podałam z ćwiartkami limonki.
hej! mniam mniam ! smaczne zdjecie...fajnie, ze piszesz i pokazujesz quinoe. jest swietna i nawet mozna zrobic z niej quinotto. dzieci wyprowadzic z alergii tez przy jej pomocy mozna, jest bardzo odzywcza i zdrowa . quinoe poznalam, gdy rozszerzalam diete dziecka (gdy mialo 6 miesiecy). od tej pory gosci co jakis czas (rzadko, ale jednak gosci) na naszym stole. golabki z quinoa tez sa dobre, albo w postaci dodatku do gulaszu, zamiast innych weglowodanowych dodatkow. milej nocy.
OdpowiedzUsuńOj tak, kasze są mi nieobojętne i jem je przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Ale quinoa jeszcze nie jadłam i bardzo chciałabym spróbować. Mam nadzieję, że namierzę ją niebawem :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam quinoa. UWIELBIAM. A najbardziej mi się popdoba jej wygląd po ugotowaniu - jak małe planety Saturn :)
OdpowiedzUsuńO tak, quinoa darzę wyjątkowym uczuciem :D i cieszę się, że jest coraz bardziej popularne. Fajny przepis!
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny! :)
OdpowiedzUsuńMagdo, ostatnio mam taką fazę na quinoa, że mogłabym jeść na śniadanie, np. z miodem, suszonymi owocami i orzechami. Mmmm...
Komarko, spróbuj koniecznie, jeśliś kaszowa. ;)
Polko, pamiętam przepis z Sainbury's, który podałaś na forum - z pieczonymi warzywami - pyszne to było.
Quinomatorko, świetny nick! :) Cieszę się, że przepis Ci się podoba. Pewnie będzie ich więcej, tak więc zaglądaj. :)
Pozdrowienia dla wszystkich i miłego weekendu!