Jednym z często pojawiających się lapsusów językowych wśród emigracji polskiej w Wielkiej Brytanii był swego czasu "cholerny stek". Niektórzy nie wiedzieli, że stopień wysmażenia steków określa się blue, rare, medium, well done, albo pomiędzy tymi stanami np. medium-rare. Stąd też rodacy zamawiali steka bloody, nie wiedząc tym samym, że proszą o cholernego, a nie krwistego steka. Swoją drogą bloody hell, to jedno z moich ulubionych wyrażeń. Lżejsze od polskiej kurwy, ale wyraża spektrum emocji - od złości, przez zdziwienie, zaskoczenie, także pozytywne. O w mordę! Ja pierniczę! O cholera!
Skoro o krwawych sprawach mowa, to nie sposób nie wspomnieć klasycznego koktajlu alkoholowego Bloody Mary. Jeden z moich ulubionych, podobno świetny na kaca, słono - pikantny, na bazie soku pomidorowego z wódką i przyprawami. W tym przypadku jednak to jest Krwawa, a nie Cholerna Mary.
W związku z moją sympatią do tego koktajlu, po prostu nie mogłam sobie odmówić spróbowania przepisu na ultra szybką pastę, którą zaprezentował w swoim programie Hugh Fearnley-Whittingstall. Połączył on smak tego drinka z... sardynkami z puszki. I wiecie co? Cholerne cudo!
Skoro o krwawych sprawach mowa, to nie sposób nie wspomnieć klasycznego koktajlu alkoholowego Bloody Mary. Jeden z moich ulubionych, podobno świetny na kaca, słono - pikantny, na bazie soku pomidorowego z wódką i przyprawami. W tym przypadku jednak to jest Krwawa, a nie Cholerna Mary.
W związku z moją sympatią do tego koktajlu, po prostu nie mogłam sobie odmówić spróbowania przepisu na ultra szybką pastę, którą zaprezentował w swoim programie Hugh Fearnley-Whittingstall. Połączył on smak tego drinka z... sardynkami z puszki. I wiecie co? Cholerne cudo!

Pasta z sardynek a la Krwawa Mary
2 porcje
2x95g puszki sardynek w oleju, z grubsza odcedzonych
łyżka ketchupu
kilka kropel sosu Tabasco
łyżeczka sosu Worcestershire
kilka kropel soku z cytryny
świeżo zmielony czarny pieprz
sól selerowa do smaku
2-3 łyżeczki wódki
pieczywo do serwowania + opcjonalnie masło do posmarowania pieczywa
Sardynki z grubsza podziabać widelcem, dodać Tabasco, Worcestershire, sok z cytryny, pieprz, sól i ketchup i wymieszać. Rozłożyć pastę na pieczywo i skropić wódką. Pewnie można i nią popijać.
2 porcje
2x95g puszki sardynek w oleju, z grubsza odcedzonych
łyżka ketchupu
kilka kropel sosu Tabasco
łyżeczka sosu Worcestershire
kilka kropel soku z cytryny
świeżo zmielony czarny pieprz
sól selerowa do smaku
2-3 łyżeczki wódki
pieczywo do serwowania + opcjonalnie masło do posmarowania pieczywa
Sardynki z grubsza podziabać widelcem, dodać Tabasco, Worcestershire, sok z cytryny, pieprz, sól i ketchup i wymieszać. Rozłożyć pastę na pieczywo i skropić wódką. Pewnie można i nią popijać.

bloody marvelous!
OdpowiedzUsuńBloody ingenious :) - Hugh to ma czasem pomysły ;).
OdpowiedzUsuńCo do steków, to ja zawsze moim uczniom tłukłam od najniższego poziomu rare, medium, well-done. Podobnie jak still & sparkling :) Swoją drogą, ciekawe, że zamawiali krwiste. Mieliśmy ostatnio dyskusję w restauracji w W-wie, jak to najczęściej proszą o średnio lub dobrze wysmażone, i jak najczęstszą reklamacją dot. steku jest nadmierna krwistość (nie na odwrót).
Blood brilliant :)
OdpowiedzUsuńBloody incradible !
OdpowiedzUsuńStek dobrze wysmażony to kulinarny występek:-) "Bloody" to znacznie lepsza opcja.
OdpowiedzUsuńHehe pamiętam, jak nas nauczycielka angielskiego przestrzegała przed takimi lapsusami :). Świetna pasta!
OdpowiedzUsuńSuper, tak banalne i szybkie a efektowne :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńsuper!
OdpowiedzUsuńa najfajniejsze jest to, że mam wszystkie składniki :)
O taak, idealna na śniadanie. Niedzielne na przykład... ;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Kurka wodna... Pani to zawsze coś ciekawego wyszpera! Kusisz Pani, kusisz... ale, żeby tak wódą po oczach od rana;-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Mayu, Maggie, Auroro - isn't it? ;)
OdpowiedzUsuńPtasiu, jeszcze jest cos mniej wysmazonego niz rare - blue. :)) A co do zamawiania, to ni ewiem w koncu czy zamawiali, czy znajomy szef kuchni poczestowal mnie jedna ztzw. urban legends, jak kto po zamowieniu "bloody steak" kelner przyniosl steka i powiedzial "here it is: you bloody steak and fucking chips". ;) Ja jak juz mam narzekac, do nadmierne wysmazenie. :) Mam jeszcze jeden genialny pomysl Hugh, mam nadzieje, ze przed wyjazdem pokaze.
Aniu, jak tak samo uwazam - dobrze wysmazony stek to marnowanie dobrego miesa! Ale 10 lat temu krwistego bym nie ruszyla, dopiero w UK sie przekonalam - moze to kwestia dobrej wolowiny? Moze zmiany smakow? W kazdym razie dla mnie medium juz czasami jest za mocno wysmazony (zalezy od szefa kuchni).
Turlaczku, ja nie pamietam, aby nauczycielka przed tym przestrzegala, ale szkoda, ze nie wtlukla mi do glowy, ze "sympathy" to wspolczucie, a nie sympatia... ;)
Nat, wlasnie za to lubie ten przepis, bo robi sie w 30 sekund, a smakuje wybornie. :)
Jswm, ciekawa jestem, czy juz sprobowalas. :)
Zaytoon, na sniadanie moze bym czegos z wodka nie jadla... Chyba, ze na kaca. ;)
Jedynko, tak mnie ostatnio ten Hugh swietnymi przepisami zawala. ;) A ze wodka po oczach - trudno! co robic! ;)
Pozdrowienia dla wszystkich i dzieki wielkie, ze wpadliscie! :))
Idealne śniadanie dla zmęczonych Polaków w niedzielny poranek. Ciekawe czy leczy ból głowy... ;)
OdpowiedzUsuńMożliwe. Pamiętać należy, że śniadanie na kacu jest jak przeszczep - może się nie przyjąć. ;)
Usuń