27 maja 2010

Ta babeczka nie jest nudna.







Pogłoski o tym, że muffiny są nudne i niemodne są mocno przesadzone. Proste w wykonaniu, wymagające małej ilości składników i dające niemal nieograniczone możliwości. Zresztą co do tego ma moda, jeśli komuś najzwyczajniej w świecie muffiny smakują?

O pochodzenie muffinek spierają się Amerykanie i Brytyjczycy, choć w Anglii "muffins" to często takie śniadaniowe płaskie bułeczki, które grilluje się i na które sadza się jajko w koszulce polewając sosem holenderskim. To jedno z moich ulubionych śniadań - Jajka Benedykta. A wracając do bohaterek dzisiejszego wpisu - niech będzie, że amerykańskie; na pewno od lat robiące furorę na całym świecie. Kto choć raz w zimny dzień zawitał do jakiejś przytulnej knajpki, chuchając w zmarznięte dłonie zamówił ciepły napój i wsuwał słodką muffinkę, ten nigdy nie powie, że muffiny są nudne.

Przepisów na słodkie muffinki przerobiłam masę. Dziś będzie nieco inaczej. I ciągle nie mogę się zdecydować, czy bardziej lubię wytrawne ich wersje, czy słodkie. Chyba zależy to od pory roku.

Jako, że sezon szparagowy osiągnął już swój półmetek, to zapraszam na wytrawne muffinki, które można upiec tez w formie chlebków. Choć przepis znaleziony w najnowszym wydaniu magazynu "Dales Life" przewidywał upieczenie muffinek, to nie mogłam się powstrzymać, aby wypróbować nowy nabytek, czyli malutkie foremki do pieczenia. Abyście mieli obraz tego, jak małe są, sfotografowałam je na mojej bladej dłoni.

Nie trzymałam się ścisle przepisu, podaje wiec po moich modyfikacjach.


Wytrawne muffiny z serem i szparagami


Na 12 muffinek

12 szparagów, twarde końce usunięte, reszta pokrojona na 3 kawałki
400g maki samowzrastającej (można ja zrobić samemu mieszając każde 150g mąki pszennej z pól łyżeczki proszku do pieczenia i pół łyżeczki sody)
200g sera o wyraźnym smaku, pokrojonego w kostkę (użyłam dojrzałego Cheddara, następnym razem spróbuję z Gruyere albo fetą)
125g masła, stopionego
garść szczypiorku, posiekanego z grubsza
150ml mleka
100g jogurtu naturalnego
1 łyżeczka musztardy Dijon
2 jajka
sól
świeżo zmielony czarny pieprz

Piekarnik rozgrzałam do 200 stopni C, a foremki wyłożyłam papierem do pieczenia. Polowe piekłam w tradycyjnej muffinowej formie, polowe w indywidualnych, prostokątnych foremkach.

Szparagi wrzuciłam do wrzącej wody i po minucie odcedziłam i zostawiłam pod strumieniem zimnej wody, na minutę, czy dwie, aby zachowały kolor i sprężystość. Odcedziłam i dokładnie osuszyłam.

W jednej misce wymieszałam kostki sera z mąką i szparagami, zachowując na później po jednym szparagowym czubku na muffinę. W drugiej misce wymieszałam masło, szczypiorek, jajka, musztardę, jogurt, mleko, sól i pieprz.

Delikatnie za pomocą łyżki połączyłam obie masy, dodając mokrą do suchej i nie mieszając zbyt dokładnie. Masy na muffiny nie powinno się zbyt intensywnie i długo wyrabiać, stąd też, jak tylko suche składniki połączyły się z mokrymi, przełożyłam ja do foremek. Do każdej muffiny czy chlebka wetknęłam po szparagowym czubku i piekłam przez 25 minut.

Smakują wybornie jeszcze ciepłe z odrobiną masła, ale na zimno też całkiem smaczne. Myślę, że byłyby idealne do przegryzania w towarzystwie jakiejś czystej zupy.

16 komentarzy:

  1. babeczki zaczarowały mnie już dawno. smakiem, prostotą wykonania.
    i wiesz.. nigdy chyba nie jadłam kupnych muffinek, zawsze to te domowe.
    wersje wytrawne..na razie była u mnie jedna. powtórki w innych wersjach smakowych..przewidywane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie pamiętam nawet jak by takie muffiny mogły smakować;) Wspaniale piszesz i jeszcze lepiej gotujesz. Patrzenie na te zdjęcia to dla mnie istna tortura;) Dlatego na pewno zacznę do Ciebie zaglądać..kiedy już skończę z Dukanem;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. O piękności!
    Piękności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam tych pogłosek... Ale ja na wsi mieszkam ;) No co za bzdury ludzie wymyślają, nie?
    Kocham muffiny miłością wielką i to w każdej wersji :D nawet ze szparagami ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale czaderskie mini-bochenkówki masz! Sprawię sobie takie, zaraz po tym jak nabędę foremki-gondole do ciast kruchych oraz formę do tatinek, i jeszcze do mini brioszek i to i jeszcze tamto....

    Świetnie, że pokazałaś przepis na muffiny inne niż te, którymi pasą nas na co dzień sieciowe kawiarnie i cukiernicze działy gigamarketów. Z pewnością zrobię, o ile uda mi się przekonać dorosłych domowników do zjedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Eggs Benedict to także moje ulubione śniadanie, obok pankejków:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. urocze! i wcale nie nudne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Karola (moge tak?) - muffiny sa ekstra i pieknie sie prezentuja. Swietna przystaweczka, zwlaszcza przed jajcami benedykta :)
    Takie muffiny moge jesc.
    Foremki takie malutkie tez by mi sie przydaly.
    Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja powiedzialbym, ze bardzo zalotna jest ta babeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Asiejko, ja kupuje od czasu do czasu muffiny, na przyklad jak samolot sie opozni i chce sobie strzelic na lotnisku kawe i cos slodkiego w Costa. (na kanapki w tych plastikowych pudelkach mam alergie, brrr). Ale wiadomo - co domowe, to domowe!

    DukanForever, dziekuje bardzo i wiem, jak sie czujesz - przechodzilam to rok temu, na szczescie tylko przez dwa miesiace. ;)

    Polko, mam slabosc do mini foremek, bo takie pieknosci w nich wychodza. :D

    Mafilko, ja tez na wsi mieszkam, a pogloskie z wielkiego swiata, wiec sie nie przejmuje. ;)

    Szalony, no nie moglam ich nie kupic. Miny gosci, jak zobacza mini chlebki do zupy na przystawke - bezcenne. :) Tez mam liste absolutnieniezbednychbezktorychsobienieporadze kuchennych przydasi. Nie wiem tylko, czy moje szafki kuchenne to wytrzymaja.
    Mam nadzieje, ze Ci sie uda ich namowic, a jak nie, to zrob z polowy porcji - szybko sie uporasz. ;)

    Aniu, ooo ja tez - pankejki z syropem klonowym i borowkami. Mmmmmm. :)

    JustMy, jak te malenstwa, ktorymi czlowiek od razu ma ochote sie zaopiekowac mohga byc nudne, nie? ;)

    Magdo, jesli mam byc szczera, to najmniej lubiana forma, he, he! Juz chyba nawet Karolcie lubie bardziej, mimo, ze wisi nade mna widmo niebieskiego koralika. W pewnych kregach ;> dla ktorych moje imie bywalo za dlugie, skracano je do Karo. ;)
    Foremki kupilam w outlecie, ostatni zestaw mieli, no nie moglam ich tam zostawic, nie moglam. ;)

    Arku, a jak zalotnie szparaga wystawia. ;) A wiesz co? Za niedlugo wrzuce kurczaka, ktory zalotnie... Ale to za niedlugo. ;)

    Dziekuje Wam baaardzo za odwiedziny, pozostawienie sladu! Pozdrawiam cieplo! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rowniez nie uwazam, ze muffiny sa 'nudne' czy 'niemodne'; daja spore pole do popisu (co widac dzis u Ciebie :)), sa szybkie i latwe w przygotowaniu. Same zalety, prawda? ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Beo, śpieszę donieść, że wyciągnęłam z pieca nowe wytrawne muffiny na jutrzejszy piknik - z fetą i suszonymi pomidorami. Luby twierdzi, że pyszne, ja jeszcze nie spróbowałam. :) To prawda, że mają same zalety. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z feta i suszonymi pomidorami m-u-s-z-a byc pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawde smaczne! :) I piknik udany. Napisze o tym w tym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz cudowne foremki :)).
    Uwielbiam muffiny - jeść i robić. Póki co tylko jedne mi nie wyszły, pierwsze, jakie robiłam wg Dukanowego przepisu. Ale dziś wiem, że mogłyby być dobre, tylko przepis należałoby udoskonalić. Bo wyrosły ładnie.
    Wytrawnych muffinek robię mniej. Ale lubię z czekoladą, nutellą, bananami, jogurtowe, z jabłkami i cynamonem... oj mogłabym długo wymieniać :). Najfajniejsze w nich jest to, że po lekkiej modyfikacji smaku i ewentualnie gęstości ciasta można do nich dodawać wszelkie dodatki :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki, Turlaczku, lubię takie miniaturki w kuchni. ;) Ja z kolei prawie nie piekę słodkich, ale to pewnie chwilowy przesyt.

    OdpowiedzUsuń

Wściubisz nochal? Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Zapraszam i pozdrawiam! :)