20 sierpnia 2011

Wór

Jakoś nie mogę się pozbierać po powrocie. Jestem w połowie kolejnej notatki, mam nadzieję, że uda mi się ją skończyć do poniedziałku. A póki co proszę mi pozwolić przedstawić: towarzysz naszej podróży - wór.

Miłego weekendu!

Towarzysz naszej niedoli, albo z worem w podróż po Lazio

8 comments:

Agnieszka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
viridianka pisze...

A czemu tak? xD

Karolina pisze...

Włamano nam się do samochodu w Rzymie, szyba - drobny mak. Warsztatowi zajęło ponad 3 dni, aby zamontować nową, więc mieliśmy wór. ;)

turlaczek pisze...

O rany... wygląda uroczo, ale mimo to współczuję.
Tak to już jest, że trudno się pozbierać po powrocie z raju :). Mam podobnie.

Aurora pisze...

O kurka!

Gosia pisze...

wlasnie mialam pytac, czy to zastepstwo wybitej szyby :( mam nadzieje,ze zbytnio stratni nie byliscie :( ale czy tak czy owak wspolczuje nerwow :(

Asia pisze...

Lubię wyjazdy z niespodziankami, ale nie z takimi. Dobrze,że Wam się nic nie stało.
Pozdrawiam serdecznie

Karolina pisze...

Nic nam sie nie stalo, nic nam nie skradziono, z perspektywy ponad dwoch tygodniu juz sie z tego smieje. Stad ta notatka. Problem szybko dosc oswoilismy biorac pod uwage, ze bylismy w obcym kraju i taka sytuacja zdarzyla nam sie po raz pierwszy.

Rada na przyszlosc - zostawiajac samochod odslonic bagaznik i schowek, aby zlodziej zobaczyl, ze nie ma po co wybijac szyby.

:)

Pozdrawiam cieplo!