
Pomysł na podanie naleśników z pieczonym rabarbarem i crème fraîche z wanilią znalazłam w jakimś starym numerze miesięcznika "Good Food", ale był niespójny, co więcej nie podawał przepisu na naleśniki (albo ja go nie wycięłam, ha, ha!). Ale tym się nie przejęłam, bo co jak co, ale parę rodzajów naleśników mam opanowanych.
W dodatku właśnie wczoraj w nocy napadła mnie ochota na biszkoptowe naleśniki wg przepisu Fettini (ukłony!). Całe szczęście zdrowy rozsądek zwyciężył nad żołądkiem i dziwnymi zachciankami i o godzinie 22 nie smażyłam naleśników. Przy okazji przespałam się z tym przepisem. Następnego dnia przystąpiłam do dzieła. A potem szczęka mi opadła podczas konsumpcji.
Jeśli sobie nie wyobrażacie kwaśnej śmietany z kwaśno - słodkim rabarbarem, albo Wam to zestawienie na pierwszy rzut oka nie gra, to spróbujcie się przemóc. Naprawdę warto. Naleśniki wg tego przepisu są puchate, raczej grube, ale dzięki temu dobrze "zbierają" soki z rabarbaru i śmietanę. Dla mnie to trio idealnie ze sobą współgra i wchodzi do stałego repertuaru w sezonie rabarbarowym.
Naleśniki biszkoptowe z pieczonym rabarbarem i waniliową śmietaną
4-6 porcji
Naleśniki
3 jajka (użyłam kaczych)
3 płaskie łyżki cukru
ok. 250ml mleka
ok. 100ml gazowanej wody
ok. 300ml mąki
odrobina masła do smażenia (użyłam klarowanego)
nieco cukru pudru do oprószenia naleśników
Rozdzieliłam białka od żółtek. Do żółtek dodałam cukier i ubiłam ręcznym mikserem. Dodałam wodę, mleko i mąkę i zmiksowałam.
Białka ubiłam na sztywno i wymieszałam delikatnie z resztą składników.
Miskę z masą umieściłam w większej, wypełnionej zimną wodą - to podobno spowalnia opadanie piany. Smażyłam naleśniki na odrobinie masła.
Pieczony rabarbar
6 łodyżek rabarbaru, pokrojonych ukośnie na kawałki ok. 5-6cm
2-3 kawałeczki kandyzowanego imbiru, pokrojonego na plasterki (użyłam 2 kawałków wielkości kostki cukru, taki imbir jest w Polsce dostępny w dobrych herbaciarniach)
2 łyżki miodu
3 łyżki cukru
sok i skórka otarta z jednej cytryny
Wszystkie składniki umieściłam w rondlu i upiekłam, bo akurat miałam nagrzany piekarnik (10-12 minut, 180 stopni C). Myślę, że gdyby po prostu się go udusiło, to też by zdał egzamin.
Waniliowa śmietana
200ml crème fraîche (kwaśnej gęstej śmietany)
ziarenka wyskrobane z laski wanilii
2 łyżeczki cukru pudru
Wszystkie składniki wymieszałam.
Naleśniki polewałam sokiem spod pieczenia rabarbaru i podałam z pieczonym rabarbarem, szczodrym kleksem śmietany i delikatnie oprószone cukrem pudrem.
W dodatku właśnie wczoraj w nocy napadła mnie ochota na biszkoptowe naleśniki wg przepisu Fettini (ukłony!). Całe szczęście zdrowy rozsądek zwyciężył nad żołądkiem i dziwnymi zachciankami i o godzinie 22 nie smażyłam naleśników. Przy okazji przespałam się z tym przepisem. Następnego dnia przystąpiłam do dzieła. A potem szczęka mi opadła podczas konsumpcji.
Jeśli sobie nie wyobrażacie kwaśnej śmietany z kwaśno - słodkim rabarbarem, albo Wam to zestawienie na pierwszy rzut oka nie gra, to spróbujcie się przemóc. Naprawdę warto. Naleśniki wg tego przepisu są puchate, raczej grube, ale dzięki temu dobrze "zbierają" soki z rabarbaru i śmietanę. Dla mnie to trio idealnie ze sobą współgra i wchodzi do stałego repertuaru w sezonie rabarbarowym.
Naleśniki biszkoptowe z pieczonym rabarbarem i waniliową śmietaną
4-6 porcji
Naleśniki
3 jajka (użyłam kaczych)
3 płaskie łyżki cukru
ok. 250ml mleka
ok. 100ml gazowanej wody
ok. 300ml mąki
odrobina masła do smażenia (użyłam klarowanego)
nieco cukru pudru do oprószenia naleśników
Rozdzieliłam białka od żółtek. Do żółtek dodałam cukier i ubiłam ręcznym mikserem. Dodałam wodę, mleko i mąkę i zmiksowałam.
Białka ubiłam na sztywno i wymieszałam delikatnie z resztą składników.
Miskę z masą umieściłam w większej, wypełnionej zimną wodą - to podobno spowalnia opadanie piany. Smażyłam naleśniki na odrobinie masła.
Pieczony rabarbar
6 łodyżek rabarbaru, pokrojonych ukośnie na kawałki ok. 5-6cm
2-3 kawałeczki kandyzowanego imbiru, pokrojonego na plasterki (użyłam 2 kawałków wielkości kostki cukru, taki imbir jest w Polsce dostępny w dobrych herbaciarniach)
2 łyżki miodu
3 łyżki cukru
sok i skórka otarta z jednej cytryny
Wszystkie składniki umieściłam w rondlu i upiekłam, bo akurat miałam nagrzany piekarnik (10-12 minut, 180 stopni C). Myślę, że gdyby po prostu się go udusiło, to też by zdał egzamin.
Waniliowa śmietana
200ml crème fraîche (kwaśnej gęstej śmietany)
ziarenka wyskrobane z laski wanilii
2 łyżeczki cukru pudru
Wszystkie składniki wymieszałam.
Naleśniki polewałam sokiem spod pieczenia rabarbaru i podałam z pieczonym rabarbarem, szczodrym kleksem śmietany i delikatnie oprószone cukrem pudrem.
Gratuluje rozsadku - ja pewnie popedzilabym do kuchni o 22:00 i smazyla ;) Pieknie wygladaja te nalesniki, creme fraiche to jeden z moich ulubionych dodatkow do nich, a rabarbar uwielbiam... Cos mi sie zdaje, ze musze te twoja kombinacje przetestowac - i to szybko :)
OdpowiedzUsuńteż niedawno robiłam naleśniki z rabarbarem, ale duszonym z jabłkami i cynamonem, było niezłe :) Mój mąż robi rewelacyjne biszkoptowe naleśniki, muszę go naciągnąć ;-)
OdpowiedzUsuńZrobię je. Na 100%. Niezależnie od poru dnia.....bądź nocy:)
OdpowiedzUsuńO mamo. Ja tu próbuję pracować! Nie dość, że mi się spać chce, to się jeszcze rozmarzyłam ;)
OdpowiedzUsuńTrio doskonałe:-)
OdpowiedzUsuńO kurczę pieczone na ruszcie!!!! :D ja bym nie dała rady się opanować ;-)
OdpowiedzUsuńNie wiem czemu ja zawsze oglądam takie pyszności przed śniadaniem na głoda ;) Muszę koniecznie wypróbować.
OdpowiedzUsuńno jelsi to przepis fetti to musze koniecznie wyprobowac:)
OdpowiedzUsuńHehe, my z kolei (choć może na początku sezonu nie bez chwili wahania) zamienilibyśmy słój ogórków małosolnych na kawałek dobrej jakości jagnięciny! :D A połączenie kwaśnej waniliowej śmietany oraz rabarbaru w towarzystwie naleśników jak najbardziej nam gra! ;)
OdpowiedzUsuńjejku! jejku!
OdpowiedzUsuńczy mogę wpaść na szybką porcję?
może być na wynos :)))
Skąd ja znam to bezmyślne wycinanie z gazet - potem mi brakuje składników i narzekam, że nie wychodzi :P
OdpowiedzUsuńCudne naleśniki, załapię się jeszcze? :>
a wiesz, ze ja wlasnie na jutro planowalam cos takiego:) a Ty dzisiaj mnie juz kusisz:)
OdpowiedzUsuńZrobię je. Na pewno. Brzmią przesmacznie
OdpowiedzUsuń(jako, że blogger zjadł nasz poprzedni wpis), to dodamy tylko, że chętnie zamienilibyśmy słój małosolnych na dobrej jakości jagnięcinę ;) a rabarbar w połączeniu z naleśnikami i waniliową kwaśną śmietaną brzmi naprawdę niczego sobie, pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam połączenie rabarbaru i naleśników! a do tego śmietana... cudo!
OdpowiedzUsuńTa waniliowa śmietanka mi się spodobała. Tez bym taką może zrobiła do deseru, bo pysznie wygląda :)
OdpowiedzUsuńOj zjadłabym!
OdpowiedzUsuńPrzepyszne połączenie, i pięknie /jak zwykle/ sfotografowane ;)
Pozdrawiam!
Widzę, że i mój komentarz wciągnęła czarna dziura Bloggera.
OdpowiedzUsuńWięc jeszcze raz: trio doskonałe:-)
cudownie!
OdpowiedzUsuńFetti takie nalesniory pokazywała? Przegapiłam je... Wyglądają superaśnie.
OdpowiedzUsuńKarolino, swietne polaczenie! Kocham pieczony rabarbar (nalesniki z reszta tez ;)), a crème fraîche bardzo mi tutaj pasuje, wlasnie dlatego ze jest delikatniejsza / mniej kwasna od 'zwyczajnej' kwasnej smietany. Chyba popelnie te nalesniki po niedzieli :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
I milego tygodnia zycze :)
Tak, niestety kilkanascie komentarzy wcielo po awarii blogera. :( Tym bardziej dziekuje za ponowny odzew!
OdpowiedzUsuńCiesze sie, ze nalesniki sie Wam podobaja. Przepis Fetti na nalesniki biszkoptowe jest swietny, zajrzyjcie do niego, ona podaje proporcje w szklankach, ja napisalam po swojemu, bo szklanka szklance nierowna. ;)
Pieczony rabarbar jest rewelacyjny, nawet do zajadania solo lub z galka lodow waniliowych.
Mam nadzieje, ze jak zrobicie to pyszne trio, to nie bedziecie zawiedzeni.
Dziekuje raz jeszcze, pozdrawiam wszystkich i zycze udanego tygodnia. :)
zrobiłam się głodna
OdpowiedzUsuń