14 maja 2012

Subiektywny przewodnik po brytyjskich serach, odc. 1

Od jakiegoś czasu myślałam nad cyklem, który przybliżyłby czytelnikom mojego bloga różnorodność brytyjskich serów. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że w Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest ponad siedemset (!) gatunków serów. Cheddar i Stilton zna każdy, a co z resztą? No właśnie, te dwa a także dużo więcej postaram się Wam zaprezentować w tym cyklu. A będzie o czym pisać, bo brytyjskie sery dostępne są w różnych kształtach, kolorach, typach, robione są z wielu rodzajów mleka, a także są bardzo zróżnicowane pod względem tradycji przygotowania - niektóre, bardzo popularne są na rynku dopiero od paru lat, podczas gdy inne mają tradycje kilkusetletnie.

Oprócz informacji praktycznych, typu gdzie produkuje się ser, gdzie go kupiłam czy jaka jest jego cena, postaram się (na tyle, na ile uda mi się zdobyć takie informacje) przybliżyć nieco historii, procesu produkcji i oczywiście wyrażę subiektywną opinię na temat sera. Nie zdziwcie się, jeśli w większości przypadków będzie ona entuzjastyczna - ja naprawdę nie pamiętam, żebym jadła jakiś ser, który wybitnie by mi nie smakował. 

To co? Zaczynamy? Dajcie proszę znać, czy interesuje Was taki cykl, a także jak podoba się Wam sposób przedstawienia informacji. Dziękuję z góry za opinie. 

***

Bohaterem pierwszego odcinka jest ser Cornish Blue. Zastanawiałam się, czy nie zacząć od lokalnych serów, ale ten akurat miałam zamówiony prosto od producenta, więc skorzystałam z okazji i sfotografowałam go - niebezpiecznie szybko bowiem znika. 

O serze już Wam wspominałam i nadal podtrzymuję moją opinię, że to najlepszy brytyjski ser jaki dotychczas jadłam. Tyle, że ja mam wybitną słabość do serów niebieskich. Pod twardawą skórka kryje się dość miękkie, kremowe wnętrze, które jednak nie jest aż tak kremowe, aby się nie kruszyć. Bardzo ciekawa konsystencja. W zapachu jest słodko - kwaśny, smak ma delikatny, słono - słodkawy. Musze wspomnieć, że ta słodycz była niezwykle zaskakująca - nie jest ona czymś, co występuje w innych niebieskich serach, które próbowałam - one zwykle bywają dość ostre, w sensie mocno wytrawne, słone (a nie pikantne, choć takie też bywają).

Ser produkowany jest od 2001 roku, wyłącznie ręcznie. Niebieską pleśń uzyskuje się przez nakłuwanie go szpikulcami ze stali nierdzewnej i wpuszczanie powietrza do wnętrza sera, dzięki czemu podpuszczka dodawana do mleka w procesie produkcji może rozwinąć i rozprzestrzenić po serze. Dojrzewanie tego sera trwa od 12 do 14 tygodni.

Lista nagród branżowych, które dostał ten ser jest imponująca, m.in. zdobył on nagrodę najlepszego sera świata w 2010 roku, deklasując ponad 2000 serów z ponad 26 krajów.


Region: Kornwalia
Typ sera: niebieski 
Kształt: okrągły 
Mleko: pasteryzowane krowie 
Podpuszczka: wegetariańska 
Cena: 16 funtów/kg 
Producent: Cornish Cheese Company Ltd
Cheesewring;  Knowle Farm
Upton Cross,  Liskeard,
Cornwall PL14 5BG


32 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł. Chętnie zobaczyłbym twoją recenzję/opinię na temat sera "Stinking Bishop" :) Podobno bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stinking Bishop jadlam pierwszy raz w grudniu ubieglego roku. Musze przyznac, ze zapach jest strasznie mocny, naprawde na granicy mojej tolerancji, ale ser sam w sobie dosc smaczny. :)

      Usuń
    2. Oczywiscie pojawi sie tu z czasem. :)

      Usuń
  2. No pewnie, ze interesuje, zwlaszcza, ze ja tez na Wyspach, wiec wszystkie te pysznosci - wlacznie z Cornish Blue (ktory znam i bardzo lubie) - sa na wyciagniecie reki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o! na to czekałam:)

    swietny pomysł.

    dobrego
    ada

    OdpowiedzUsuń
  4. Podejrzewałam, że zaczniesz od Cornish;-) to także jeden z moich faworytów.
    Stinking Bishop to zdecydowanie ser dla koneserów, przypuszczam, że nawet osoby średnio lubiące ser mogłyby nie zdzierżyć;-) a w Pl jest kojarzony dzięki Wallace & Gromit.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wposmnialam, akurat mielismy zamowiony kilogramowy krazek tego cacka, wiec pomyslalam - czemu nie? :) Czesc serow wiadomo, ze musimy zamawiac on line, bo one sa dostepnie raczej lokalnie, albo na terenie UK w ograniczonym asortymencie.
      W Stinking Bishop odrzucilo mnie pierwsze uderzenie zapachu, ha, ha! Ale na krakersie, z chutneyem byl calkiem smaczny. Nie jest to jednak ser, ktory kupowalabym co weekend. ;)

      Usuń
  5. Och, świetny pomysł z tymi serami! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny pomysł, chętnie poczytam też o innych serach! chętnie dowiedziałabym się więcej o tym, z czym taki ser podawać, czy są jakieś dobre połączenia z innymi składnikami.

    pozdrowienia, Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze mam pozytywny odzew. Jednak nie chcialabym sie wiklac w propozycje podania, z dwoch co najmniej wzgledow. Po pierwsze - my zawsze jemy sery klasycznie, na deser, do tego chutney lub dwa, kilka rodzajow krakersow, twarde kwaskowe jablko, winogrona, oliwki (oczywiscie nie wszystko na raz) i wino. Tak wiec pisalabym w zasadzie ciagle to samo jesli chodzi o podanie serow.

      Po drugie - jednemu bedzie smakowal chutney pikantny innemu bardziej slodki, albo tylko oliwki do sera.

      Po trzecie wreszcie - czesto resztki serow uzywam do sosow, do nadziewania miesa. To tez niby sposob podania, ale ja tu dzialam intuicyjnie i improwizuje.

      No i nie czuje sie ekspertem, a takze wierze, ze kazdy sobie wypracuje swoje ulubione polaczenia.

      :)

      Usuń
    2. No ale z jakim trunkiem wchodzi najlepiej, to obowiązkowo subiektywnie zawyrokować musisz, i nie ma, że to, że tamto, że jeden lubi żonę sąsiada a inny jego krowę.

      Usuń
    3. Jak nabiore doswiadczenia w winach to moge sie nim dzielic. Takowego nie mam i nie bede udawac, ze na winach sie znam. :)

      Usuń
  7. Dla takiego serojada jak ja to naprawdę interesujący cykl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam wkrorce na kolejne odcinek. :)

      Usuń
  8. dla mnie świetny pomysł , bo sery uwielbiam , ale nie znam się na nich:) i chętnie poczytam a potem kupię o ile będą dostępne też w Pl:)...fakt sery , wino i winogrona to mój zestaw:) nr 1 na wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie znam sie wybitnie na serach, ale przez 6 lat poznalam naprawde sporo nowych gatunkow, pomyslalam, ze moze warto sie podzielic opinia na ich temat. :)

      Usuń
  9. Jak dla mnie świetny pomysł, uwielbiam sery ale się na nich nie znam i chętnie poczytam a potem o ile będę mogła zakupić w Pl to zakupię. Faktycznie sery, wino i winogrona to dla mnie idelany zestaw na wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie nowosc: sery uwielbiam, ale tych wyspiarskich prawie nie znam, no moze umiem wymienic cheddar i stilton tylko. Czesto mysle o tym, zeby kiedys jakiegos belgijskiego smierdziuszka pokazac, ale zastanawiam sie potem, czy to ma sens, no bo gdzie indziej nie do zdobycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, ze ma sens! Ja u siebie nie dostane serow belgijskich, albo w bardzo okrojonym asortymencie, ale kto wie gdzie mniekiedys poniesie? Moze jakas restauracja bedzie serwowac, moze wybiore sie na urlop do Belgii i wtedy takie informacje sa bezcenne. A komu nie ufac jak blogerce kulinarnej, ktora zna miejscowe sery? :)

      Usuń
  11. świetny pomysł, zwłaszcza że o serach z Wysp niewiele wiem. Ten Cornish Blue to jeden z moich ulubionych serów. Wypróbowałam go na naszej włoskiej przyjacółce. Smakował jej bardzo. I z ostatniej chwili: podarowałam jej cheddar z Wensleydale. Właśnie mi napisała, że wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze angielskie sery zyskaly aprobate wloskiej frakcji. ;)

      Usuń
  12. super post! będę zaglądać tu. Zapraszam też do mnie na rymowane przepisy http://www.szybkozjesc.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. e no.Super , super post, poproszę o więcej - chociaż się napatrze. Ja lubić sery , nawet very-bardzo. Niedawno otwarło mi się źródełko dostępu do pleśniowych francuskich, ale już kilka sępów zwęszyło to, i limitują "dostawy" bo więcej chętnych ma się rozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze masz jakies zrodelko. ;)

      Usuń
  14. Uwielbiam sery! Super pomysł z tym cyklem. Brawo!

    OdpowiedzUsuń

Wściubisz nochal? Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Zapraszam i pozdrawiam! :)