
Jak wspominałam na Facebook obecnie przygotowuję dla Was fotorelację z tradycyjnego dnia strzelania w Yorkshire. W oczekiwaniu na ten wpis, który będzie uwieńczeniem sezonu strzelniczego, zapraszam na grzany cydr. Świetnie smakuje i pięknie mnie rozgrzał po całym dniu biegania po wzgórzach penińskich w zimny, wilgotny styczniowy dzień.
Pierwszy raz zobaczyłam go w grudniu u Jamiego, ale z powodu przyjmowania leków dopiero w nowym roku mogłam spróbować. I choć lubię grzane wino, czy piwo, to jednak cydr wyparł te dwa napoje - zdecydowanie trafił w mój smak. Od tamtej pory robiłam go już parę razy. Recepturę Jamiego nieco zmieniłam, ale kiedyś z ciekawości podążę za nią dokładnie.

Grzany cydr
2 porcje
pinta (ok. 560ml) cydru (użyłam irlandzkiego Bulmersa)
3 obierki skórki pomarańczy (najlepiej użyć obieraczki do warzyw i obrać je dość cienko, unikając białej błony; to samo dotyczy cytryny)
2 obierki skórki cytrynowej
kawałek kory cynamonowej
5 goździków
nieco utartej gałki muszkatołowej
1 kulka ziela angielskiego
1 gwiazdka anyżku
2 płaskie łyżeczki cukru (lub więcej, zależy jak wytrawny jest cydr)
Wszystkie składniki umieściłam w rondelku i zagotowałam na delikatnym ogniu. Nie gotowałam długo, bo nie chciałam, aby cały alkohol wyparował. Wlałam do dwóch kubków przez sitko i serwowałam od razu.
Mam nadzieję, że już w nadchodzący weekend uda mi się znowu zabrać Was w moje okolice. Zapraszam!

A jakoś w tym roku nie grzańcowałam. Jakoś nie było po drodze, choć mróz przecież był.
OdpowiedzUsuńTe ostatnie zamglone pagórki b. nastrojowe. Tylko Heathcliffa z Kathy brakuje ;)
Jednak blogowy świat jest mały, byłam tu już ale teraz dopiero zwróciłam uwagę, że to Ty jesteś autorką. Na pewno skorzystam z Twoich przepisów.Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńNigdy nie dane było mi posmakować cydru. Może kiedyś? Grzaniec na jego bazie musi być niesamowicie aromatyczny!
OdpowiedzUsuńDzień strzelania, powiadasz? Ciekawie! Zawsze fascynowały mnie takie "arystokratyczne" rozrywki w Wielkiej Brytanii... :)
Pozdrawiam!
Cydr lubię, ale musi być specjalny, z małej wytwórni, a nie taki z supermarketu (podobnie jak perry, czyli cydr gruszkowy). I wciąż jedną z największych zagadek ludzkości jest dla mnie to, że w Pl, kraju pełnym sadów, nikt nie wpadl na pomysł wyrabiania go - niepojęte...
OdpowiedzUsuńGrzańca cydrowego w tym roku nie piłam, ale w okresie świąt b. dużo wina grzanego wypiliśmy:-)
Nigdy nie próbowałam cyndru.. też się dziwię, dlaczego u nas nie ma, ale może to jakieś proceduralne problemy (?)
OdpowiedzUsuńps. grzańca też nie piłam wtym roku..
Pozdrawiam!
Oj we francuskich supermarketach chyba jednak jest ? Nie piszcie, ze nie ma pliz.
OdpowiedzUsuńNo i bardzo ciekawa jestem o jakim strzelaniu piszesz ...?
;))
Kuropatwy jakies beda czy jak ?
Pozdrawiam serdecznie!
Karolino, cydr uwielbiam, wersja grzana musi być wspaniała! Porywam kubek - mam nadzieję, że przepędzi i przeziębienie i w pełni zmysłów będę mogła czytać relację ze strzelaniny:D
OdpowiedzUsuńPoproszę kubeczek, może mnie wyleczy :)). A te pozytywne kubki widziałam ostatnio w sklepie, niewiele brakowało, a trafiłyby do mojego koszyka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
i ja kubeczkiem się uraczę.
OdpowiedzUsuńi z im pod kołderkę wskoczę, z dobrą książką i okularami na nosie.
grzańce uwielbiam! jestem bardziej zwolenniczką grzanego wina niż grzanego piwa... ale ten cydr, on nęci, zerka i łypie oczkiem na mnie, on nawet szepce do mnie żebym go zrobiła... więc jakże mogę mu się oprzeć ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję za cudny przepis. na pewno wypróbuję :D
Z dobrego źródła wiem, że we Francji i w supermarketach można cydr kupić. zresztą w PL też najczęściej kupuję francuski.
OdpowiedzUsuńHa! Pięknie, ładnie, tylko gdzie ja cydr kupię? :0)
OdpowiedzUsuńRafał
Do wszystkich, którzy pytają o cydr w Polsce - proszę tutaj kolejne informacje na temat dostępności cydru na polskim rynku:
OdpowiedzUsuńhttp://forum.gazeta.pl/forum/w,77,121442299,121442299,CYDR_reaktywacja.html
Niestety po dwóch latach od naszej ostatniej dyskusji niewiele się zmieniło. :(
Ptasiu, Heathcliff, och! ;)
Aniko, zapraszam! :)
Aniu, możesz zdradzić jak cydr kupujesz? :) Chętnie poznam jakieś niszowe produkty.
Dziękuję za komentarze i bardzo proszę porywać kubeczki z cydrem, na zdrowie! :)
Cydr w większych miastach można już kupić bez problemu :) Miejsca zaznaczone są na mapie: http://krainacydru.pl/gdziecydr.php
OdpowiedzUsuń