Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

25 maja 2015

Rzecz o angielskim śniadaniu. Czyli jak nie narzekać na tutejszą kuchnię.


Ach, jaka jestem zmęczona! Ogólnie, gdyż nie śpię od piętnastu miesięcy, ale także marudzeniem tutejszej Polonii i narzekaniami na tę straszną angielską kuchnię. A że tłusto, a że kiełbaski smakują jak papier, a że jak można fasolkę na śniadanie, a już w ogóle kaszankę (i to tę ich suchą!) i tak dalej. A im bardziej podrążę temat, ty bardziej wychodzi na jaw, że Ci narzekający kupują produkty słabej jakości, albo stołują się w sieciówkach przy autostradach. To chętnie posłuchałabym opinii cudzoziemców na temat tej strasznej polskiej kuchni, gdyby zaserwowano im serdela z geesu z chlebem z margaryną. Pretensje można mieć do siebie za zły wybór produktów, lub/i za ich złe przygotowanie. Nie twierdzę, że wszystko jest cacy, nie twierdzę, że to śniadanie jemy 5 razy w tygodniu, ale w niedzielny poranek na lekkim kacu, co zdarzył nam się u nas w domu raz od ponad roku (prawdziwa historia!), to chyba nie było nic lepszego. Dobrej jakości tradycyjnym śniadaniem dogadzamy sobie zresztą co parę tygodni, kac nie jest obowiązkowy. 





Bekon 

Tutaj tzw. back bacon, z kawałkiem tłuszczu po boku. Kupowany u lokalnego rzeźnika, który wyroby wieprzowe ma z farmy oddalonej o kilkanaście mil. Na tej farmie świnie chodzą sobie wolno na powietrzu. Cena ok. 6-7 funtów za kilogram. 

Nie smażę. Po pierwsze nie trzeba mu tłuszczu, po drugie przy smażeniu lubi wypuścić mało apetyczny płyn. Na blaszkę, do piekarnika na 180 stopni C i do zarumienienia. 

Kiełbaski

Na zdjęciu kiełbaska wieprzowa bez dodatków, produkowana 45mil od nas. Harrogate Sausages zawierają 97% mięsa, reszta to przyprawy. Tutaj akurat chlust sosu Worcestershire. Kiełbaski te są dostępne w dobrych supermarketach i kosztują ok. 3 funtów za 6 sztuk. O kiełbaski produkowane lokalnie warto też pytać okolicznych rzeźników. I nigdy nie kupować nic, co ma mniej niż 80-85% mięsa. Albo mieć pretensje do siebie, że się nie czyta etykiet i je się coś, co smakuje jak papier.

Obsmażam szybko na małej ilości neutralnego oleju na patelni, potem na blaszkę i dopiekam kilka minut w 180 stopniach C.

Kaszanka (Black Pudding)

Czyli kaszanka. Kupuję produkowaną tuż za granicą Yorkshire, kilkadziesiąt mil od nas, w sąsiednim hrabstwie - Cumbrii, w cenie ok. 1,50 funta za 4 plastry. Wybierając kaszankę patrzę, aby miała kawałeczki tłuszczu (dzięki temu jest mniej sucha), możliwie miała świeżą krew, a nie tylko suszoną. Kwestia smaku kaszanki zależy głównie od przypraw, jedne są mniej, inne bardziej pieprzne, imbirowe, z nutą gałki muszkatołowej itd. Trzeba kupować różne i trafić w końcu na swój typ. I tak - angielska kaszanka jest bardziej zbita i sucha niż polska. Ale jest świetna! Jak w poprzednich akapitach - sprawdźcie lokalnych rzeźników: moi produkują sami black pudding, ale dla mnie jest zbyt tłusty. 

Kaszankę obsmażam z obu stron na neutralnym oleju, aż będzie lekko zarumieniona. 

Jajka 

Od kur z wolnego wybiegu (free range). Ja zawsze kupuję na targu z farmy oddalonej o ok. 30-40 mil od nas. Lokalne, etyczne, smaczne. Nie ma to, tamto. Cena 1 funt za 6 sztuk.

Pisać, że po prostu smażę na neutralnym oleju? Chyba nie trzeba. 


Fasolka w sosie pomidorowym (Baked Beans)

Nie ma tu filozofii. Kupuję te dostępne w supermarketach, skaczę po markach, patrzę tylko, aby nie było w składzie syropu glukozowego. Jakby miała czas, jak w czasach, gdy nie byłam mocno zajętą matką, to zrobiłabym sobie domową, o taką jaką pokazywałam w TYM wpisie. Ceny w zależności od marki wahają się między 60 pensów, a ok. 1 funta za puszkę. 

Fasolę hop do rondelka i podgrzewam. Żadnych mikrofalówek, aaaaaaaaa!

Inne dodatki 

U nas pieczone pomidorki koktajlowe (tradycyjnie połówki pomidorów grillowane), a także sezonowy akcent - pieczone szparagi, lokalne a jakże! Z sąsiedniego hrabstwa Lancashire, kupione na targu w piątek rano, są idealne na weekendowe śniadanie. Te, które lecą z drugiej półkuli nigdy nie będą takie smaczne. 

Z innych dodatków, na które nie mamy zwykle w domu ciśnienia (ale dostajemy w knajpach i hotelach na wyjazdach) można spotkać w angielskim śniadaniu to np. smażone pieczarki, hash brown (coś w rodzaju placka z ziemniaków smażonego na głębokim tłuszczu), w Cumbrii podają potato scone (rodzaj wypieku), a np. w Szkocji możecie zjeść nadziewane baranie żołądki, czyli haggis - który nota bene potrafi być zaskakująco pyszny!

Na zdjęciu nie widać brązowego sosu (brown sauce) - jest to dość wyrazisty, kwaśny sos z lekką słodką nutą. Tu znowu się wszystko rozbija o cenę. Najlepszy i niemal taki sam jak domowej roboty sos produkuje moim zdaniem firma TipTree, cena ok. 2 funtów. 

Tradycyjnie podaje się też do śniadania tosty, ale te u nas w domu raczej nie bywają, więc i tym razem nie było.

I co? Jedlibyście?


28 lutego 2015

Porada. Co zrobić z tłuszczem spod pieczenia mięsa?




Jeśli pieczecie wieprzowinę, kaczkę, gęsinę, nawet kurczaka - generalnie mówiąc - tłuste kawałki mięsa, to w brytfance zawsze zostaje spora ilość tłuszczu. Nie polecam zostawiać go w całości jako bazę do sosu pieczeniowego, bo będzie on za tłusty. Po upieczeniu mięsa, a przed zrobieniem sosu należy tłuszcz zlać do słoiczka i pozostawić do stężenia. Przechowywać w lodówce, maksymalnie do 2 miesięcy.

Po co to robić? Przecież to sam tłuszcz, cholesterol, tłuszcze trans i zawał serca skompresowany w słoiku - być może pomyślicie. Otóż zjedzony na raz pewnie tak, natomiast dodawany w małej ilości do sosów, zup, duszonych czy pieczonych warzyw podniesie ich walory smakowe niebagatelnie, a Wy podbijecie smak dań za grosze i w sposób naturalny. Zróbcie na tym pieczone ziemniaki - każdy się będzie pytał, jaki jest Wasz sekret! No i niech kamieniem rzuci ten, który nigdy nie używa kremówki, czy nie je tłustych serów.

W owym tłuszczu można zatopić zioła, np. tymianek, rozmaryn, można dodać przyprawy jak koper włoski, goździki, anyż. Można zrobić mini kostki smakowe używając tych dodatków i zalewając je tłuszczem w foremkach na lód, a następnie zamrażając.

Pamiętać należy, aby tłuszcz nie był za gorący, bo może nam pęknąć słoik. Unikałabym zachowywania tłuszczu spod jagnięciny, gdyż jest to smak tak mocny i specyficzny, że zabije smak innych dań, zamiast go podbić.

Poza tym wszystkim wylewanie tłuszczu do kanalizacji to zło, a czasem pozbywanie się go w inny sposób może być kłopotliwe. Dlaczego go więc nie zachować i nie wykorzystać w późniejszym gotowaniu?

16 grudnia 2013

Najlepsze ciasto na pierogi i uszka wszechczasów



Kochani, jestem często pytana (szczególnie w okresie przedświątecznym), czy mam patent na idealne ciasto pierogowe. Mam. :) Od 3 lat, albo dłużej robię ciasto wg przepisu, który dostałam od Magdy z Tasty Colours.

Sekretem jest dodatek masła i wody gazowanej. Od siebie dodam, że ja ciastu daję odpocząć pod ściereczką przez 30-40 minut, zanim zacznę je wałkować - to zwiększa jego plastyczność. Jest elastyczne, miękkie, nie rwie się, a można je rozwałkować tak cienko, że widać nadzienie. Zdecydowanie mój faworyt, nie patrzę już za siebie. Podaję proporcje, w zależności od wielkości pierogów i tego, jak cienko rozwałkujecie ciasto to jest ilość na ok. 40-50 sztuk.

280g mąki pszennej (plus nieco do podsypywania)
½ łyżeczki soli
1 jajko
100ml wody gazowanej (miejcie pod ręką więcej, gdyż różne mąki zabierają różną ilość)
1 łyżka stopionego masła (może być klarowane, ale nie musi)


Metodę na pewno znacie. Używam tego przepisu także do uszek - wychodzą szalenie delikatne.

Polecam gorąco!


19 kwietnia 2013

Jak zrobić suchy szampon domową, naturalną metodą. Dwa składniki.



To drugi urodowy wpis w ostatnim czasie, ale odkryłam to w weekend i po prostu nie mogę tej wiedzy zostawić dla siebie!
 
Pewnie sporo z Was słyszało o suchym szamponie. Stosuje się go awaryjnie, lub w warunkach, w których nie ma możliwości umycia włosów (podobno nieodzowny podczas podróży koleją transsyberyjską! he, he). Większość tego typu produktów zawiera składniki pochłaniające nadmierną ilość sebum, nie można ich traktować jako środka ciągłej pielęgnacji i nie ma mowy, że zastąpi szampon, ale w sytuacjach awaryjnych (nagłe wyjście, gdy nie ma czasu na mycie i wysuszenie włosów) może on pomóc. Problem polega na tym, że te kupne szampony w sprayach mają też sporo składników, które niekoniecznie są dobre dla skóry głowy, mają chemiczny zapach, niszczą włosy. 

15 kwietnia 2013

Dieta vs. cera. Oczywiste? Nie dla wszystkich.


Wiele kobiet nie jest zadowolonych ze stanu swojej cery. Rocznie, my kobiety wydajemy niebotycznie duże pieniądze na produkty kosmetyczne mające im zapewnić wygląd modelek uśmiechających się z reklam tych produktów (pomijam fakt, że w erze retuszu zdjęć nie ma się co łudzić, że krem da nam taki wygląd jak w reklamie). Opowiem Wam z mojego punktu widzenia, co mi pomaga i może Wam pomóc i nie będzie tu o drogich kremach. Będzie o sprawie tak podstawowej, że aż nie wiedziałam, czy o tym pisać, okazuje się jednak, że sporo osób nie widzi związku między wyglądem swojej skóry, a tym, co je. Serio, serio. 

Moja droga Sis jest kosmetyczką z wykształcenia i czynną w zawodzie. Gdy klientki narzekają na stan skóry pada pytanie o pielęgnację, ale też (albo przede wszystkim) o dietę. Jak dużo i co pijesz? Czy dieta jest bogata w świeże owoce i warzywa, ryby, a może nie unikasz pokarmów typu fast food albo wysoko przetworzonych? Jeśli się Wam wydaje, że jeden zestaw z sieci hamburgerowej w tygodniu nie zaszkodzi cerze, to możecie się zdziwić. O tym poniżej.


5 kwietnia 2013

O fotografii od kuchni słów kilka. Zero profesjonalizmu.


To nie jest wpis o poradach technicznych. Ja nawet nie czuję się na siłach, aby takie dawać - fotografuję dość intuicyjnie, często jakieś zagadnienia techniczne są mi nadal obce. Postanowiłam zrobić ten wpis z kilku powodów. Po pierwsze wiele osób mówi mi, że moje fotografie kulinarne przeszły rewolucję i są ciekawi mojego warsztatu. Ja bym to nazwała raczej powolną ewolucją, wszak w fotografowanie jedzenia bawię się od co najmniej pięciu lat.  Nadal mam często zastrzeżenia, ale widzę, że lata praktyki poprawiły znacznie mój warsztat. I to jest uniwersalna rada - trzeba próbować, robić setki, tysiące zdjęć, stylizacji i podglądać pracę najlepszych w tym fachu. Poniższy tekst jest o moich doświadczeniach i radach dotyczących fotografowania potraw. Subiektywny, nieprofesjonalny i niewyczerpujący tematu - żeby nie było, że nie ostrzegałam!

12 listopada 2012

Kulinarny sposób na cienie i opuchliznę pod oczami




Jestem wielką fanką Lisy Eldrigde - jej urody, talentu i jej prac. Z ciekawością oczekuję jej nowych wpisów czy filmów i choć sama jestem dość zachowawcza w kwestii makijażu, to z powodzeniem wykorzystałam jej kilka rad, szczególnie z zakresu pielęgnacji skóry. 

To jest jedna z tych rad, wypróbowanych na mnie, którą chcę Wam pokazać, także dlatego, że wiąże się ze składnikiem kulinarnym - zieloną herbatą. Jest to kuracja na cienie pod oczami i podpuchnięte oczy. Wiadomo, że nic nie zastąpi wysypiania się, niepalenia nikotyny, jedzenia dużej ilości świeżych warzyw i owoców (generalnie - zdrowego odżywania się), a także picia odpowiedniej ilości wody. Wiadomo, że cienie i opuchlizna pod oczami wynikają też z problemów zdrowotnych, np. z nerkami. 

Metoda prezentowana przeze mnie na tym blogu rzecz jasna nie jest antidotum na cienie i podpuchnięte oczy wynikające z wszelkich tego typu dolegliwości - cudów nie ma - umówmy się. Ale jest to świetna doraźna metoda na odświeżenie oka, a także bardzo pobudzająca z samego rana. Jeśli tak jak mi ciężko się Wam rano rozbudzić, to myślę, że to Wam pomoże. 

Lisa Eldrige zaproponowała tę metodę zamiast bardzo drogiego ekskluzywnego kosmetyku, który występuje w formie kostek do mrożenia.



Co potrzebujecie?

- naturalną zieloną herbatę 
- pojemnik na kostki lodu 
- jałową gazę 

Jak to wykonać?

Herbatę zaparzyć, ma być dość mocna. Wystudzić, odcedzić liście i płyn wlać do pojemnika na lód. Zamrozić. 

Jak stosować?

Wyjąć kostkę zamrożonej zielonej herbaty, wsadzić w kawałeczek jałowej gazy, zawinąć i skręcić rogi, aby powstało miejsce to trzymania kostki. Dzięki gazie możecie trzymać lodowatą kostkę bez problemu i nie jest ona szaleńczo zimna dla delikatnej skóry pod oczami - pełni więc funkcję ochroną. 

Delikatnymi ruchami od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka dociskać skórę pod oczami. Trzeba być bardzo delikatnym, aby nie naciągać skóry za mocno. Ważny jest kierunek - do zewnętrznego kącika oka - to pomaga przesuwać limfę. To taki domowy, szybki sposób na drenaż limfatyczny. Wykonać 3-5 serii na każde oko. 

W ten sposób pobudzacie krążenie, rozbudzacie oko, pozbywacie się opuchnięć. Zielona herbata ma działanie rozjaśniające, więc regularne stosowanie powinno nieco zniwelować cienie pod oczami.

Przyznaję, że nie zawsze mam czas rano to stosować, choć staram się. Stosuję jednak zawsze i z powodzeniem przed wyjściami na kolację, imprezę itp.

Dajcie proszę znać, czy znacie i stosujecie tę metodę. :)

11 listopada 2012

A jutro...



Jutro pokażę Wam domową metodę na obudzenie oczu i odświeżenie spojrzenia z wykorzystaniem prostego składnika kulinarnego, który większość z Was ma pewnie w domu. :) 

Miłej niedzieli!

21 sierpnia 2012

Jak pozbyć się muszek owocówek

Dziś znowu tylko porada, która zmieniła moje życie (he, he!). Owocówki ostatnio po prostu przejęły moją kuchnię, a kochają się nie tylko w owocach, ale i zakwasie na chleb, tak więc mam ich sporo, jako, że zakwas ożywiam średnio 2-3 razy w tygodniu. 

Metoda jest domowa, prosta i bardzo skuteczna, a znaleziona w komentarzach pod jakimś amerykańskim artykułem poświęconym tym właśnie muszkom. Użytkownicy wymieniali się poradami i właśnie ten sposób okazał się być dość popularny. Postanowiłam spróbować i to Wam radzę, jeśli muszki doprowadzają Was do rozpaczy.

Potrzebujecie:

- szklankę
- ocet winny jasny lub jabłkowy 
- łyżeczkę płynu do mycia naczyń

Do szklanki wlać ocet (wystarczy ok. 2cm), dodać płyn i zostawić w miejscu, gdzie muszki latają najczęściej. Po ok. 12-24 godzinach w szklance będziecie mieć całe stado nieżywych muszek. Zaoszczędzę Wam widoku, bo jest mało apetyczny, choć bardzo satysfakcjonujący. Stąd tylko zdjęcie szklanki. ;) Niech moc będzie z Wami!




16 sierpnia 2012

Jak szybko i sprawnie wydrążyć cukinię




Wpis szybki, bez przepisu, za to z poradą kuchenną. Być może jest ktoś, kto sposobu nie zna, a ja od lat tak wydrążam i jestem zadowolona, więc myślę. że warto się podzielić tą metodą. Sezon cukiniowy w pełni, uwielbiam nadzianą i zapieczoną cukinię, ale wydrążanie jej łyżeczką czasem przyprawiało mnie o nerwicę -  a to mi rączka objechała, a to za mocno docisnęłam i robiłam dziurę w cukinii, albo wydrążałam ją nierównomiernie, co powodowało, że jedna część warzywa dopiekała się szybciej, niż druga. Dlatego też do wydrążania cukinii (i bakłażana też, choć do większych bakłażanów używam gałki do lodów) używam tego przyrządu, który nie mam pojęcia jak się nazywa, ale służy do wykrajania kulek w melonach, arbuzach czy innym jedzeniu. 

A Wy macie jakiś tajemny sposób na bezbolesne i szybkie wydrążenie cukinii? ;) 



26 maja 2012

Co zrobić z twardą skórką parmezanu?

Możecie go użyć jako składnik bulionu warzywnego. Parmezan jest bogaty w umami (piąty smak, wyborna esencja), więc w naturalny sposób podkręci smak bulionu. Taki bulion jest idealny np. do podlewania risotto. :)

11 maja 2012

Jak zostawić wiadomość na bananie?

Gdy luby szykuje się rano do wyjścia do pracy, a ja zauważę, że w pudełku z lunchem ma banana, to często ukradkiem zostawiam mu wiadomości na nim. Spróbujcie kiedyś, odbiorca może być bardzo miło zaskoczony. 

Udanego weekendu kochani!