Nie czuję się ekspertem chlebowym, ale tyle razy moi goście dopytywali o to, czy przepis na chleb, którym ich częstuję jest na blogu, że postanowiłam w końcu go umieścić.
Chleb ten piekę co najmniej trzy razy w tygodniu i często zmieniam mąki i dodatki, ale trzymam się pewnych zasad. Korzystam z foremki, bo jest to najwygodniejszy dla mnie sposób pieczenia chleba, gdy nie mam czasu i głowy przekładać z koszyka na rozgrzany kamień, nacinać itp. To jest jeden z najprostszych chlebów na zakwasie, dobry właśnie do pieczenia w codziennym pośpiechu. Wprawdzie wymaga nieco czasu, ale za to mało atencji.
Jak go zrobić? Najpierw wyhodować zakwas. Obecnie używam tylko zakwasu żytniego, bo po prostu lubię smak chleba na żytnim zakwasie. Wszystkie mądre książki o chlebach podają dokładną gramaturę wody i mąki do wykonania zakwasu, ja jednak nie jestem tak dokładna i zakwas (przynajmniej teraz) dokarmiam bez odważania składników. Na początku może jednak trzymajcie się mniej więcej podanych proporcji. Teoretycznie po pięciu dniach zakwas powinien być gotowy, ale moim zdaniem taki zakwas jest za młody i za słaby, aby unieść cięższe ciasta z dodatkiem mąki żytniej. Dlatego pewnie do chlebów potrzeba będzie dodać odrobinę drożdży, albo piec na białej mące. Ale to oczywiście indywidualna sprawa - zakwas potrafi zachowywać się różnie.
Zakwas żytni (wg porad Jeffreya Hamelmana)
1 dzień
100g mąki żytniej razowej
100g wody (niechlorowanej, w temperaturze pokojowej)
Wodę wymieszać z mąką w szklanym lub plastikowym naczyniu. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce (idealnie ok. 25 stopni C) na 24 godziny.
2 dzień
połowa mikstury z dnia pierwszego
50g mąki żytniej razowej
50g wody (niechlorowanej, w temperaturze pokojowej)
Wymieszać, przykryć folią spożywczą lub przykrywką i odstawić na 24 godziny w temperaturze pokojowej.
3 dzień
100g mikstury z dnia drugiego
100g mąki żytniej razowej
100g wody
Wymieszać, przykryć folią spożywczą lub przykrywką. Odstawić na 12 godzin w temperaturze ok. 25 stopni C.
Tego samego dnia, 12 godzin później
100g mikstury z poprzedniego mieszania
100g mąki żytniej razowej
100g wody
Wymieszać, przykryć folią spożywczą lub przykrywką. Odstawić na 12 godzin w temperaturze ok. 25 stopni C.
4 dzień
100g mikstury z poprzedniego dnia
100g mąki żytniej razowej
100g wody
Wymieszać, przykryć folią spożywczą lub przykrywką. Odstawić na 12 godzin w temperaturze ok. 25 stopni C.
Tego samego dnia, 12 godzin później
100g mikstury z poprzedniego mieszania
100g mąki żytniej razowej
100g wody
Wymieszać, przykryć folią spożywczą lub przykrywką. Odstawić na 12 godzin w temperaturze ok. 25 stopni C.
Piątego dnia zakwas jest gotowy do upieczenia chleba. Należy przechowywać go w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku i minimum co 2 tygodnie wyciągać z lodówki, doprowadzać do temperatury pokojowej i dokarmiać - tym razem nie odmierzam już do do grama - zawsze dodaję garstkę świeżej mąki i nieco wody, mieszam i odstawiam w temperaturze pokojowej na 4-8 godzin. Zakwas zaczyna znowu pracować, bąbelkować, unosić się - znaczy, że jest gotowy do wypieku chleba. Młody zakwas może potrzebować nawet i do 12 godzin na odżycie. Mój zakwas domarmiam co 2-3 dni, bo chleb piekę często, ale gdy wyjeżdżam, to spokojnie zostawiam go w lodówce na 2-3 tygodnie i po powrocie od razu dokarmiam.
Ten chleb robię już od dawna, ale od paru miesięcy zupełnie bez odważania składników, bo wiem jaką konsystencję powinno mieć ciasto, no i... zepsuła mi się waga kuchenna i jeszcze nie kupiłam nowej. Bardzo pomocny jest dobry mikser z hakiem. Wtedy produkcja chleba jest nieco mniej kłopotliwa, szczególnie w środku tygodnia, gdy po prostu nie mam czasu na ręczne wyrabianie ciasta. Zresztą nigdy specjalnie nie byłam fanką tej czynności, szczególnie z ulubionymi chlebami żytnimi - mają dość ciężkie ciasto. Mikser wyrabia je szybciej, porządnie, brudzi się tylko misa i hak. Ja to lubię.
I jeszcze słowa dwa o foremce. Jest to moja absolutnie ulubiona foremka do chleba, używam jej w zasadzie tylko do jego wypieku. Jest to podłużna forma, ale ze ściąganą obręczą - tak jak w przypadku tradycyjnej tortownicy. Jest to szalenie wygodne, gdyż gorący chleb wyciągam bez problemu z formy, luzując boki. Foremkę kupiła mi Mami, w tyskim Lidlu, ze dwa lata temu, cena to ok. 20 złotych.
Prosty chleb powszedni, mieszany (metoda dwufazowa*)
I faza - zaczyn
ok. 100g mąki pszennej razowej, orkiszowej z pełnego przemiału lub żytniej razowej
5 łyżek aktywnego zakwasu
ok. 100g wody
Wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na 10-16 godzin w temperaturze pokojowej. Całość zacznie bąbelkować, lekko napuchnie i najprawdopodobniej się uniesie.
II faza - ciasto właściwe
ok. 150g mąki razowej pszennej, orkiszowej lub żytniej
ok. 350g mąki pszennej chlebowej, białej
ok. 300-350g wody (ilość należy regulować - różne mąki zabierają różną ilość mąki)
7-10g soli
opcjonalnie - ziarna wg uznania (siemię lniane, słonecznik, pestki dyni - kilka łyżek)
W misie miksera umieścić mąki, zaczyn, ziarna (jeśli używacie) i połowę wody. Miksować i wlewać resztę wody stopniowo. Ciasto ma być nie za suche, ale też nie ma być bardzo luźne. Ma być na tyle zwarte, aby można było je mokrymi rękoma wyjąć z formy w jednym kawałku, ma być nadal dość elastyczne i lepkie. Wyrabiać na niskich obrotach przez ok. 7 minut. Jeśli wyrabiacie ręcznie - 10-12 minut.
Następnie wyłączyć mikser, posypać ciasto solą i zostawić na ok. 10 minut. Po tym czasie wyrobić jeszcze przez 3 minuty (mikserem, lub 5 minut ręcznie).
Foremkę delikatnie posmarować olejem (neutralnym) i wysypać otrębami. Wyrobione ciasto delikatnie rozciągnąć w dłoniach i złożyć, tak jakbyście składali kopertę, przełożyć do foremki (złozeniem do dołu) opcjonalnie posypać otrębami, przykryć ściereczką i zostawić na ok. 8-12 godzin w temperaturze pokojowej. (mój zakwas jest dojrzały i mocny, więc w gorące dni chleb potrafi wyrosnać nawet i w 5 godzin)
Gdy chleb jest wyrośnięty nagrzać piekarnik do 250 stopni C. Wstawić foremkę do piekarnika i od razu spryskać wodą (używam spryskiwacza, takiego do kwiatów). Piec przez ok. 5 minut i zmniejszyć temperaturę do 220 stopni C i piec kolejne 30 minut. Jeśli za bardzo będzie się spiekać przykryć folią aluminiową.
Po upieczeniu wyjąć z pieca, pozostawić na kilka minut, aby delikatnie ostygło i wyjąć z foremki. Pozostawić na kratce do całkowitego wystygnięcia. Wiadomo, że chleb jest dobrze dopieczony, gdy postukany w spód wydaje pusty odgłos.
Smacznego!
* metoda ta pozwala najpierw "zadomowić" się zakwasowi w świeżej mące i wodzie i przefermentować, co z kolei pomaga potem unieść już ciasto właściwe