
... pisze się w oczach panien, które obsesyjnie liczą kalorie i kawalerów, którzy z obawy o swój sześciopak na brzuchu nie wsuną nic oprócz rybki. Otóż to nie jest post dla Was! Kto się boi tłuszczu, albo kalorii, ten nie jest smakoszem i nie jest w stanie odnaleźć pełnej, prawdziwej radości jedzenia.
Nie namawiam tym samym na zmianę diety na taką, aby wszystko kąpało się w tłuszczu, ale jeśli chodzi o wybór wieprzowiny to gorąco polecam cięcia z kawałkami tłuszczu. Nie w tym rzecz, aby ten tłuszcz jeść (można go odkroić przed jedzeniem), ale w tym, aby w trakcie obróbki cieplnej nawilżał on mięso, był nośnikiem smaku - bez niego łatwo, szczególnie w przypadku wieprzowiny uzyskać suchy wiór. A tego smakosze nie chcą.
Dziś pieczony chrupiący brzuszek świński, a po naszemu jestem prawie pewna, że to jest surowy boczek ze skórą, choć świnię rozbiera się w Wielkiej Brytanii nieco inaczej niż w Polsce. Jest to jeden z bardziej lubianych przez nas kawałków wieprzowych i mam dwa sprawdzone sposoby jego przygotowania - akurat wyrabiam w ten sposób roczną normę, bo jemy ten przysmak raczej rzadko. Dziś pokażę jeden z nich, wraz z przepisem na mus jabłkowy, z którym tradycyjnie podaje się wieprzowinę w Wielkiej Brytanii.
I jak Rafał, może być na obiad? Płyta Motorhead i coś mocniejszego do popicia też się znajdzie.

Pieczony boczek z chrupiącą, szałwiową skórą
3-4 porcje
800g boczku surowego ze skórą
2 marchewki, pokrojone na grube plasterki
por, pokrojony w krążki
2 cebule, obrane i przepołowione
4 ząbki czosnku, nieobrane
ok. 400ml cydru, najlepiej wytrawnego, lub bulionu warzywnego
łyżka suszonej szałwii
łyżka octu jabłkowego
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
Rozgrzałam piekarnik do 160 stopni C. W żaroodpornym naczyniu ułożyłam wszystkie warzywa.
Boczek miałam już zwinięty w roladę, związany sznurkiem i ze skórą naciętą przez rzeźnika. Sparzyłam go gorącą wodą na sicie, jak pokazywał kiedyś James Martin, twierdząc tym samym, że dzięki temu skóra będzie bardziej chrupiąca. Osuszyłam, natarłam octem i posypałam szałwią, solą i pieprzem. Ułożyłam na warzywach, podlałam połową cydru i wstawiłam do piekarnika. Piekłam 2.5 godziny, dolewając resztę cydru w połowie pieczenia.
Po upieczeniu wyciągnęłam z piekarnika, przykryłam folią aluminiową i zostawiłam na 10 minut, aby mięso odpoczęło. Ściągnęłam sznurek i pokroiłam na plastry. Jedliśmy z duszoną kapustą, młodymi ziemniakami i musem jabłkowym.
Mus jabłkowy
4-6 porcji
2 duże kwaśne jabłka (użyłam Granny Smith), obrane, wypestkowane i pokrojone w kostkę
2 łyżeczki brązowego cukru
2 łyżki wody
sok z całej cytryny
szczypta cynamonu
łyżka miodu
Wszystkie składniki umieściłam w rondelku i dusiłam, co chwilę rozgniatając jabłka drewnianą łyżką do uzyskania jednolitego musu. Pyszny z wieprzowiną, wieprzowymi kiełbaskami i kaszanką.






