8 czerwca 2013

Muffiny z rabarbarem (i razową mąką)


Dziś już nie ma mnie w domu, jestem na urlopie na wyspie Harris (Zewnętrzne Hebrydy), gdzie mam z okna taki widok:


Więc bardzo proszę o komentowanie, ale wyrozumiałość, gdyby komentarze pojawiały się z opóźnieniem, lub/i gdybym na jakieś pilne nie odpowiedziała. W tygodniu ukaże się też przepis na domowe mleko migdałowe, a także genialny smoothie deserowy z jego dodatkiem, tak więc mimo nieobecności zapraszam na blog po nowe inspiracje.

***

Dzisiejszy przepis na muffiny pochodzi z "Cupcakes & muffins" autorstwa Carol Pastor, ale został przeze mnie zmodyfikowany. Ma w składzie mąkę z pełnego przemiału, więc konsystencja muffinek jest nieco bardziej zwięzła niż tych wykonanych na samej białej mące. Polecam nie zamieniać cukru na inny, gdyż to właśnie demerara daje ciekawy posmak. No i imbir, który się kocha z rabarbarem. 

Polecam gorąco i pozdrawiam - dziś z północno - zachodniej Szkocji. 


6 czerwca 2013

Wiosenno - letnia kolorowa sałatka




Przepis znajdziecie w najnowszym numerze miesięcznika "Libertas", o TUTAJ

Zapraszam serdecznie i pozdrawiam!


4 czerwca 2013

Łosoś ze słodkim chilli, dip z rzodkiewek i młoda kapusta ze szpinakiem (i jeszcze szparagi)




Dziś prezentuję kolejny zestaw obiadowy - lekki, wiosenny, niemal gotowy na przyjęcie lata. Bardzo świeży, jednocześnie napakowany smakami, które - jak nie da się ukryć - bardzo są ze mną w zgodzie ostatnimi czasy. Być może zechcecie zrobić dokładnie taki zestaw, być może wykorzystacie jakieś jego elementy. Dip z rzodkiewek to hit jako dodatek do grillowanych mięs i warzyw, tak samo jak tzatziki - jest do nich bardzo podobny. Kapusta z rzodkiewkami to nieco inne spojrzenie na to popularne o tej porze roku warzywo. Łosoś ze słodkim chilli to u nas w domu absolutna klasyka i najszybszy sposób na bezproblemowy rybny obiad.

Dla tych, którzy lubią i muszą bardziej pojeść, bo potrzebują więcej węglowodanów (jak mój luby) proponuję do tego pieczone frytki z kaparami, które nie załapały się do zdjęcia tym razem, ale zapraszam do przepisu archiwalnego.

1 czerwca 2013

Młoda kapusta, szparagi i polędwiczka wieprzowa




Wieprzowina i kapusta to takie polskie połączenie, prawda? U mnie tym razem pojawiło się na jednym talerzu pełnym smakowitości inspirowanych azjatyckimi smakami. Czyli dużo chilli, czosnku, imbiru, limonka, olej sezamowy, kolendra, a jako dodatek makaron ryżowy. Dla wielbicieli eksplozji smaków.

30 maja 2013

Będzie tekst osobisty, ale też o wódce i chlebie z żyta. Oraz gorąca prośba.

Pracuję właśnie nad tekstem, który wydaje mi się jest szalenie osobisty, bo traktuje o osobie, której już z nami nie ma, a z którą bardzo się zżyłam i za nią tęsknię. Kończę ostatnie szlify i mam nadzieję, że za niedługo z ciekawością go przeczytacie. Miałam takie opowieści zachować na moją książkę, ale czasy ciężkie i pewnie nigdy jej nie wydam, albo czas i ułomna pamięć nie pozwolą mi w szczegółach odtworzyć jakim człowiekiem był mój przyjaciel. Będzie niekulinarne (no, wódka i chleb się kilka razy pojawią), przeczytacie? 




I z rzeczy niekulinarnych mam do Was gorącą prośbę. Pewnie wiele z Was wie, że mam słabość do sukienek vintage. Nie stać mnie na kupowanie autentyków, a i te stylizowane na stare bywają drogie, ale staram się regularnie coś dokładać do mojej skromnej kolekcji. Jako klientka sklepu Lady Vintage London wzięłam udział w konkursie, który okazał się głosowaniem na facebook. Na chwilę obecną jestem na pierwszym miejscu, ale po piętach depcze mi konkurencja z kilkoma głosami mniej. I tu prośba do Was, moich czytelników, gdyż cała moja mała rodzina i grono przyjaciół już zagłosowało. Jeśli macie konto na fb, to czy możecie polubić moje zdjęcie i pomóc mi wygrać? Nagrodą byłaby sukienka wybrana przeze mnie z tego sklepu. Na zdjęciu konkursowym jestem w ich sukience (to był jedyny warunek) i nie jest to najlepsze zdjęcie, ale za późno dowiedziałam się o konkursie i miałam tylko zdjęcia z telefonu robione podczas naszego pikniku w Knaresborough. 

Aby na mnie zagłosować należy polubić TO ZDJĘCIE na profilu sklepu.

Sukienka Lady V London na łódce :)

Dziękuję Wam za każdy oddany głos i prezentuję dziś sukienkę (pierwsze zdjęcie od góry) naznaczoną kulinariami, która pochodzi z innego wszak sklepu i szkoda, bo byłam tu odpicowana na wesele mojego (ciotecznego) brata. ;) Głosowanie kończy się w piątek o północy czasu brytyjskiego. DZIĘKUJĘ! :)

Piknik w Knaresborough i skrawek sukienki :)

27 maja 2013

Zupa pomidorowa z czarną fasolą i słodkimi ziemniakami




Wg mnie zawsze jest dobry czas na zupę. Potrafię zjeść talerz ciepłej zupy z poprzedniego dnia na śniadanie, a moim ulubionym daniem po powrocie z treningu też jest treściwa zupa, która rozgrzeje żołądek, ale nie obciąży go za bardzo. I być może jesteście szczęściarzami, którzy teraz mają upały i być może ciepłe zupy Was w ogóle teraz nie interesują, ale u mnie niestety pogoda nadal próbuje nas zahartować, jakby chciała nas stopniowo przygotować do kolejnej epoki lodowcowej. To druga pod rząd tak szokująca pod względem pogody wiosna i lato tez nie zapowiada się najlepiej. Oby prognozy się nie sprawdziły. Ja w każdym razie gotuję rozgrzewające zupy w glębi duszy marząc o dniu tak gorącym, że będę mogła spojrzeć tylko na miskę gazpacho. 
 

24 maja 2013

Jajko, awokado, szparagi. Śniadanie idealne.




Proste weekendowe śniadanie, które nas oboje zachwyciło. To był jeden z tych impulsów, które napadają mnie przed snem. Wiedziałam, że następnego dnia muszę spróbować takie połączenie i to był świetny początek dnia. I piękny weekend po nim, kulinarnie i w ogóle. Czego i Wam życzę na ten nadchodzący.

21 maja 2013

Burgery z kurczaka, salsa z awokado i pomidorów & frytki z batatów




Siedziałam przymusowo w domu. Od porannych godzin padał deszcz. Nie, on nie padał. Napierdzielał pod rożnymi kątami w takiej ilości, jaka normalnie spada o tej porze roku w ciągu miesiąca. Do tego wiał bardzo silny wiatr. A to wszystko w ciągu paru godzin. Wystarczyło, aby z sufitu ciurkiem zaczęła się lać woda. Prosto na dywan i ku zdziwieniu trójki kotów. I mojemu rzecz jasna. Odruchowo porwałam garnek. Kap. Kap. Bębnienie dość regularne i ciężkie.

W obawie, że pogoda może się pogorszyć (tak, to możliwe) i że trzeba będzie wymieniać wiadro pełne wody, zostałam w domu w środku tygodnia. W pracy są wyrozumiali, gdyż wiedzą, że w okolicy takie sprawy to norma, a fachowiec owszem naprawi dach, ale gdy będzie sucho (to kiedyś będzie?). Doraźnie nie pozostaje więc nic innego, jak opróżniać to wiadro z wodą. 

Czas spędzony w domu oczywiście wykorzystałam na dogadzanie sobie i poprawianie sobie humoru. Kosmetycznie i kulinarnie. Czyli wypiękniałam się (hmm, takie było założenie) w ciepłej kąpieli, ale to po przygotowaniu smacznego i kolorowego obiadu, który jak nic innego potrafi podnieść morale. 

Nie życzę sobie więcej przeciekającego dachu, nawet nie życzę sobie więcej takiej pogody w połowie maja, bo ona jest do zaakceptowania, ale powiedzmy sobie szczerze i zdecydowanie - w listopadzie. Natomiast takich obiadów życzę sobie więcej. I Wam również i zachęcam do jego przygotowania.