8 lutego 2013

Kanapki z resztkami z obiadu/lunchu.




Ciecierzyca, awokado i chilli zostały dla siebie stworzone. Przekonałam się o tym przygotowując kanapki z resztkami ciecierzycy wg Contaldo, którą pokazałam Wam dwa dni temu. Resztki ciecierzycy podgrzałam lekko i z grubsza ugniotłam tłuczkiem do ziemniaków. Na kilka kromek mojego chleba powszedniego położyłam pogniecione awokado skropione cytryną i posypane solą. Na górę dałam nieco pogniecionej ciecierzycy, posypałam płatkami chilli i skropiłam oliwą z Ginestry.

Niebo w gębie.

6 lutego 2013

Ciecierzyca z sardelami wg Contaldo



Wreszcie w ruch poszła książka pt. "Gennaro's Home Italian Cooking", którą dostałam od lubego ponad miesiąc temu. Gennaro Contaldo nie trzeba nikomu przedstawiać, mam też inną książkę, którą współtworzył "Two Greedy Italians", o której Wam pisałam i gotuje mi się z niej świetnie.

4 lutego 2013

Tarty orzechowo - kakaowe (bez dodatku cukru, bez pieczenia, surowe/witariańskie/raw)




Surowy (witariański) deser, który podzielił nasze domostwo. Nie stał się wprawdzie kością niezgody, powodem cichych dni, czy odstawienia od niemałżeńskiego łoża, ale jednak definitywnie nas podzielił. Ja go uwielbiam i przygotowałam go już dwa razy, za każdym kęsem czuję, że to jest deser, który jest moim nowym konikiem - bo smakuje świetnie, ale daje mi także świadomość, że jem naturalny produkt i bez dodatku cukru. Nie zrozumcie mnie źle - nie porzucam cukru, ale staram się go ograniczyć, z wielu powodów. Natomiast luby po trzech kęsach i niewyraźnej minie powiedział, że on dziękuje, ale pasuje, bo jemu deser "jedzie" warzywem (a warzywa bardzo lubi!), jest mało słodki (to akurat można regulować, o czym w przepisie) i „chyba do niego nie dorósł.”

Od dawna czytam i interesuję się dietą surową, a dokładnie odkąd nasz bliski przyjaciel na nią przeszedł w związku z nowotworem, na który chorował. Wtedy informacje na temat tej diety były szczątkowe, ja po omacku przygotowywałam nasza wspólną kolację, serwując głównie ciekawe surówki i owoce na deser. Lekarze dali mu trzy miesiące życia, nie proponowali nawet inwazyjnego leczenia, ale jeden indyjski lekarz - jego przyjaciel polecił mu surową dietę. Nasz drogi John ostatnie miesiące życie spędził na surowej diecie i  dożył swoich ostatnich dni w świetnej formie i de facto nie zabił go nowotwór, a coś innego. Miał prawie 83 lata (przy okazji wspomnę, że swoje 80 urodziny obchodził na Wyspach Wielkanocnych). Nie twierdzę, że dieta go uzdrowiła, piszę to, aby nawiązać do tematu surowej diety - ona zawsze będzie kojarzyć mi się z Johnem i to jego przypadek spowodował, że zaczęłam się interesować jej wpływem na zdrowie.

1 lutego 2013

Koktajl poranny. Bez dodatku cukru, słodki jak szlag.

 

Od dłuższego czasu podejrzewałam u siebie nietolerancję laktozy. Bywało, że po spożyciu mleka nie czułam się najlepiej, natomiast dolegliwości nie nasilały się po fermentowanych przetworach mlecznych. I tak się bujałam przez lata z poranną kawą z mlekiem, a żołądek miał dość. Testów wprawdzie nie zrobiłam, ale ponad pół roku temu sprawy stały się bardziej uciążliwe (o czym pisałam tutaj) i zmodyfikowałam dietę. Mleka krowiego nie piję, ratuję się mlekiem (czy też napojami mleko podobnymi) pochodzenia roślinnego. Z soją różnie bywa, często jest GMO i może wpływać na gospodarkę hormonalną, ostatnio z soi zrezygnowałam, tj. z mleka sojowego. Polubiłam się z napojami mlecznymi z migdałów. Pierwszy karton kupiłam, ale okazało się, że zawiera cukier. Niewiele, ale jednak. Po lekturze licznych wpisów z przepisami Olgi Smile na mleko pochodzenia roślinnego, w tym tygodniu wyprodukuję swoje mleko migdałowe. 

31 stycznia 2013

Trochę mnie w Lula.pl



Na blogu piszę o jedzeniu, o książkach, podróżach, do "Libertasa" zdarza mi się o muzyce. Tym razem skrobnęłam subiektywny przewodnik po niezbędnikach kosmetycznych, który ukazał się w serwisie  Lula.pl.

Bezludną wyspę potraktujcie z przymrużeniem oka - to po prostu produkty kosmetyczne, które kupuję stale i uważam je za ulubione i niezbędne w pielęgnacji i makijażu. W ciągu ostatnich miesięcy zredukowałam drastycznie ilość kosmetyków i nie kupuję już kompulsywnie i na zapas jak kiedyś - bo ładnie pachnie, bo się fajnie błyszczy, bo na pewno się przyda. Mam mniej w łazience, za to same perełki. ;)

Jeśli macie ochotę poczytać, to zapraszam TUTAJ


30 stycznia 2013

"Dziwne" pizze, ciąg dalszy. Jarmuż i kasztany.



Zabawny zbieg okoliczności - przygotowywałam ten wpis, najedzona jak bąk i zadowolona z eksperymentu kulinarnego z dodatkiem francuskich kasztanów, gdy dostałam maila od przemiłej dziewczyny mieszkającej we Francji z komentarzem, że bardzo lubi mój blog, który "aż pachnie jedzeniem". Dziś w domu pachniało wariacją włoskiego dania z francuskimi kasztanami, które ugotowałam wg przepisu ubóstwianego przeze mnie Anglika.

28 stycznia 2013

Sok poranny. Portret.


 


1 mały burak
1 duża marchew
1 jabłko 
1 pomarańcza
kawałek świeżego imbiru 
1 łodyga selera naciowego 
kilka kropel soku z cytryny 


Burak to samo zdrowie. Ma silne działanie zasadotwórcze. Bogaty w witaminy i minerały polecany jest osobom z anemią - zawiera wapń, potas, fosfor, żelazo, magnez, kobalt, a także witaminy A, C, B1 i kwas foliowy. Najlepiej spożywać go na surowo, lub w formie kiszonej. U mnie ostatnio surowy burak, którego kocham w surówkach ląduje też w domowym, porannym, świeżo wyciśniętym soku. 

Na zdrowie i smacznego! 

25 stycznia 2013

Zapiekanka z fety i pomidorów



Niby taka zimowa, bo gorąca i sycąca, a jednak ma ten powiew lata, za którym pewnie sporo z Was tęskni. Podstawą jest dobry przecier pomidorowy, najlepiej domowa passata z pomidorów, które dojrzały w słońcu. Zioła czy zieleninę dobierzcie wedle uznania - u mnie była bazylia i rukola, ale pasuje też szpinak, tymianek, oregano czy liście selera (zioła najlepiej świeże). Ja dodałam też nasiona kopru włoskiego, ale do tego zestawu idealnie pasuje także czarnuszka. 

Czy przemawia Wam to do wyobraźni? 

Czy tęsknicie za latem?